Od nieznanego lokalnego działacza do jednej z wschodzących gwiazd francuskiej lewicy. Taką drogę przeszedł w zaledwie kilka tygodni nowo wybrany, czarnoskóry mer podparyskiego miasta Saint-Denis, Bally Bagayoko.
W niedzielę we francuskiej stolicy odbyła się antyrasistowska demonstracja.
Niedzielna demonstracja ma być kontynuacją protestu z początku miesiąca w obronie mera Saint-Denis, który stał się celem ataków części prawicowych mediów. - Ten człowiek jest jednym z nas i mówi za nas wszystkich - grzmiał wtedy Jean-Luc Mélenchon.
Według obserwatorów mer już stał się twarzą promowanej przez Mélenchona „Nowej Francji”, czyli koncepcji nowego społeczeństwa opartego na imigrantach, która ma być głównym hasłem radykalnej lewicy w wyborach prezydenckich.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Niedzielna demonstracja ma być kontynuacją protestu z początku miesiąca w obronie mera Saint-Denis, który stał się celem ataków części prawicowych mediów. - Ten człowiek jest jednym z nas i mówi za nas wszystkich - grzmiał wtedy Jean-Luc Mélenchon.
Uwzględniany od kilku tygodni w sondażach Bally Bagayoko w niektórych badaniach wyprzedza historycznego lidera radykalnej lewicy. Pojawił się także w rankingach najbardziej popularnych francuskich polityków, a jego notowania systematycznie rosną. W niektórych mediach pojawiają się nawet komentarze o „francuskim Obamie” i spekulacje o możliwym starcie pierwszego czarnoskórego polityka w wyborach prezydenckich we Francji.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin