Nie będzie sekundników na skrzyżowaniu 26 Kwietnia - Derdowskiego - Taczaka w Szczecinie. Przynajmniej na razie.
Ich brak to problem dla niektórych kierowców - uważają, że gdyby takie urządzenia były tam zamontowane, to byłoby mniejsze prawdopodobieństwo mandatu z systemu Red Light.
System od początku działania, czyli od stycznia 2024 roku wychwycił prawie 3 tys. kierowców, którzy przejechali na czerwonym świetle.
- Jak są sekundniki, kierowca z daleka widzi, czy przyspieszyć, czy zwolnić. Natomiast tutaj często jest to kwestia zaskoczenia. Kierowca jedzie, jest zielone, nagle czerwone i nie wie, czy zatrzymać się, czy przyspieszyć i ryzykować, że zmieści się w tych trzech sekundach. - Ważne jest, żeby były te czasomierze, bo tutaj trudno wyliczyć ten czas. - Sekundniki byłyby lepszym rozwiązaniem, natomiast wiadomo, że pewnie nie o bezpieczeństwo kierowców tu chodzi, tylko o to, żeby kasę ściągnąć, tak wielu kierowców uważa - mówią. Koszt montażu sekundników to prawie 350 tys. zł. Na razie takich pieniędzy nie ma w budżecie miasta. Gdy tylko się pojawią, urządzenia zostaną zainstalowane - zapewnia kierownik referatu do spraw organizacji ruchu w Urzędzie Miasta Marcin Charęza.
To radni zdecydują, czy znajdą się pieniądze na sekundniki. Najniższa kara za przejechanie na czerwonym świetle to pół tysiąca złotych.
Jak informuje Główny Inspektorat Transportu Drogowego, nie ma planów, aby w najbliższym czasie w Zachodniopomorskiem został zamontowany kolejny system Red Light.

Radio Szczecin