Dwaj uznani na świecie wspinacze wielkościanowi ze Szczecina: Marcin Tomaszewski i Marek Raganowicz wyruszą w piątek na trzecie z największych skalnych urwisk świata w Norwegii. Spędzą prawie trzy tygodnie w namiotach zawieszonych nad przepaścią przy pionowej ścianie.
Trasy na szczyt dwu pozostałych - w Kanadzie i w Pakistanie - już wyznaczyli.
Trollveggen, czyli "Ściana Trolli" wznosi się pionowo na wysokość około 1300 metrów. Jest największą w Europie.
- Będą się na nią wspinać z setkami kilogramów haków i karabinków na plecach - mówi Marek Raganowicz. - Musimy wnieść cały sprzęt pod ścianę. To nam zajmie parę dni noszenia ciężkich worów. Nie musimy nosić wody, będziemy ją topili ze śniegu. Rozbijamy na ścianie rodzaj wiszącego namiotu, w którym śpimy, trzęsiemy się z zimna i staramy się dotrwać do rana.
- Wejście jest bardzo obciążające psychicznie - to walka, siła mięśni kontra ściana - nie ma miejsca nie konflikty - dodaje Marcin Tomaszewski. - Nie ma rywalizacji między nami na ścianie, ponieważ jesteśmy jakby żołnierzami siedzącymi w okopie i odbijającymi przerażającą siłę wroga, czyli ściany. Musimy połączyć siły, a nie dzielić je.
Pod ścianą wspinacze będą w niedzielę.
Obaj szczecinianie należą do Polskiego Związku Alpinizmu we wspinaczce wielkościanowej. Są zdobywcami alpinistycznych nagród, między innymi Polskich Kolosów, czyli podróżniczego "Oscara" czy nagrody "Travellery" magazynu National Geographic.
Alpiniści wytyczyli trasy na szczyt na dwu z trzech, uznawanych za najwyższe skalne "bigwallowe" urwiska świata. W 2012 roku po 24 dniach na Polar Sun Spire, na Ziemi Baffina (za kołem podbiegunowym) w Kanadzie. Tam wyznaczyli trasę Superbalance. Druga trasa to Bushido na Great Trango Tower w Karakorum, w Pakistanie. Wyznaczyli ją na przełomie lipca i sierpnia 2013 roku.
Wspinaczka bigwallowa, czyli wielkościanowa polega na zdobywaniu szczytów po pionowych ścianach, pozbawionych półek i tarasów, które umożliwiałyby postój na odpoczynek.
Trollveggen, czyli "Ściana Trolli" wznosi się pionowo na wysokość około 1300 metrów. Jest największą w Europie.
- Będą się na nią wspinać z setkami kilogramów haków i karabinków na plecach - mówi Marek Raganowicz. - Musimy wnieść cały sprzęt pod ścianę. To nam zajmie parę dni noszenia ciężkich worów. Nie musimy nosić wody, będziemy ją topili ze śniegu. Rozbijamy na ścianie rodzaj wiszącego namiotu, w którym śpimy, trzęsiemy się z zimna i staramy się dotrwać do rana.
- Wejście jest bardzo obciążające psychicznie - to walka, siła mięśni kontra ściana - nie ma miejsca nie konflikty - dodaje Marcin Tomaszewski. - Nie ma rywalizacji między nami na ścianie, ponieważ jesteśmy jakby żołnierzami siedzącymi w okopie i odbijającymi przerażającą siłę wroga, czyli ściany. Musimy połączyć siły, a nie dzielić je.
Pod ścianą wspinacze będą w niedzielę.
Obaj szczecinianie należą do Polskiego Związku Alpinizmu we wspinaczce wielkościanowej. Są zdobywcami alpinistycznych nagród, między innymi Polskich Kolosów, czyli podróżniczego "Oscara" czy nagrody "Travellery" magazynu National Geographic.
Alpiniści wytyczyli trasy na szczyt na dwu z trzech, uznawanych za najwyższe skalne "bigwallowe" urwiska świata. W 2012 roku po 24 dniach na Polar Sun Spire, na Ziemi Baffina (za kołem podbiegunowym) w Kanadzie. Tam wyznaczyli trasę Superbalance. Druga trasa to Bushido na Great Trango Tower w Karakorum, w Pakistanie. Wyznaczyli ją na przełomie lipca i sierpnia 2013 roku.
Wspinaczka bigwallowa, czyli wielkościanowa polega na zdobywaniu szczytów po pionowych ścianach, pozbawionych półek i tarasów, które umożliwiałyby postój na odpoczynek.

Radio Szczecin