Wandale notorycznie niszczą polickie przystanki. Magistrat podsumował ubiegły rok - na naprawy gmina wydała 90 tysięcy złotych.
Najczęściej do dewastacji dochodzi w weekendy. Ze szklanych wiat zostają tylko szkielety.
- To młodzież, chuligani nie mają co ze sobą zrobić i niszczą to, co jest potrzebne. To niszczenie naszej wspólnej własności - skarżą się mieszkańcy.
"Może polikwidować te wiaty, mieszkańcy zmokną, zmarzną to zrozumieją, że należy szanować publiczne mienie" mówił na sesji rady powiatu Andrzej Zakrzewski z polickiej Komendy Policji. W rozmowie z nami zapewnił jednak, że była to ironia, a policjanci postawili sobie za punkt honoru ściganie chuliganów.
- Musimy zwiększyć liczbę patroli i będziemy też bardziej zwracać uwagę na te wiaty. Taki cel sobie postawiłem sobie w tym roku - zmniejszenie liczby przestępstw w tej kategorii - zapewnia Zakrzewski.
Tylko w ubiegłym roku wandale zniszczyli w Policach 500 przystanków. Od początku tego roku takich przypadków było 40.
- To młodzież, chuligani nie mają co ze sobą zrobić i niszczą to, co jest potrzebne. To niszczenie naszej wspólnej własności - skarżą się mieszkańcy.
"Może polikwidować te wiaty, mieszkańcy zmokną, zmarzną to zrozumieją, że należy szanować publiczne mienie" mówił na sesji rady powiatu Andrzej Zakrzewski z polickiej Komendy Policji. W rozmowie z nami zapewnił jednak, że była to ironia, a policjanci postawili sobie za punkt honoru ściganie chuliganów.
- Musimy zwiększyć liczbę patroli i będziemy też bardziej zwracać uwagę na te wiaty. Taki cel sobie postawiłem sobie w tym roku - zmniejszenie liczby przestępstw w tej kategorii - zapewnia Zakrzewski.
Tylko w ubiegłym roku wandale zniszczyli w Policach 500 przystanków. Od początku tego roku takich przypadków było 40.

Radio Szczecin