300 osób wzięło udział w spotkaniu z młodzieżą, dotyczącym zagrożeń związanych z zażywaniem substancji psychotropowych.
Takie akcje wciąż są potrzebne, bo pomimo zamykania kolejnych sklepów dopalacze nadal są obecne na rynku - ostrzega psychiatra Ewa Giza.
- Jest internet, nie trzeba sklepów. Sprzedaż kwitnie, pacjentów przybywa wraz z sezonem, wakacjami, zabawą, ale także w trakcie roku szkolnego - mówi Giza.
Najczęściej komentowaną przez młodzież częścią spotkania były zniszczenia, jakie dokonywane są przez dopalacze w ludzkim organizmie.
- To jest chemia, tak samo jakbyś pił Domestos czy jadł trutkę na szczury. Trucie samego siebie to jest jakby podpisanie zgody na swoją śmierć. - Niektórzy myślą, że dopalacze są mniej szkodliwe od narkotyków, że mogą być substytutem, a to jest nieprawda - komentuje młodzież.
Poniedziałkowa akcja była pierwszą w Kołobrzegu zorganizowaną na tak dużą skalę.
- Jest internet, nie trzeba sklepów. Sprzedaż kwitnie, pacjentów przybywa wraz z sezonem, wakacjami, zabawą, ale także w trakcie roku szkolnego - mówi Giza.
Najczęściej komentowaną przez młodzież częścią spotkania były zniszczenia, jakie dokonywane są przez dopalacze w ludzkim organizmie.
- To jest chemia, tak samo jakbyś pił Domestos czy jadł trutkę na szczury. Trucie samego siebie to jest jakby podpisanie zgody na swoją śmierć. - Niektórzy myślą, że dopalacze są mniej szkodliwe od narkotyków, że mogą być substytutem, a to jest nieprawda - komentuje młodzież.
Poniedziałkowa akcja była pierwszą w Kołobrzegu zorganizowaną na tak dużą skalę.

Radio Szczecin