Dramatyczna akcja strażaków w Sarbinowie. Do dyżurnego policji zadzwonił mężczyzna z informacją, że "ojciec się pali".
Jak powiedział Radiu Szczecin rzecznik zachodniopomorskiej straży pożarnej Tomasz Kubiak, był to wypadek w gospodarstwie.
- Dostaliśmy zgłoszenie o dość nietypowo brzmiącym wezwaniu: "ojciec się pali, pracował przy ciągniku". Okazało się, że mężczyzna posiadający protezę nogi wykonywał prace spawalnicze w garażu. Prawdopodobnie żar spadł na drewnianą protezę i od tego zapaliło się także ubranie na mężczyźnie. Ogień został ugaszony, ale doznał dość poważnych obrażeń - tłumaczy Kubiak.
Oparzenia mężczyzny są na tyle poważne, że helikopter ratunkowy transportował poszkodowanego do szpitala w Gryficach.
- Dostaliśmy zgłoszenie o dość nietypowo brzmiącym wezwaniu: "ojciec się pali, pracował przy ciągniku". Okazało się, że mężczyzna posiadający protezę nogi wykonywał prace spawalnicze w garażu. Prawdopodobnie żar spadł na drewnianą protezę i od tego zapaliło się także ubranie na mężczyźnie. Ogień został ugaszony, ale doznał dość poważnych obrażeń - tłumaczy Kubiak.
Oparzenia mężczyzny są na tyle poważne, że helikopter ratunkowy transportował poszkodowanego do szpitala w Gryficach.

Radio Szczecin