Cztery osoby zginęły, a dwie zostały ranne - to efekt nawałnic jakie przeszły w piątek przez Polskę. Najtrudniejsza sytuacja była na Mazowszu oraz na Warmii i Mazurach.
Do najtragiczniejszego w skutkach wypadku doszło w województwie łódzkim, gdzie na przejeżdżający samochód spadło drzewo. Kierowca zginął na miejscu, a dwóch pasażerów zostało rannych. W Elblągu w wezbranym nurcie rzeki Babica utonęła starsza kobieta.
W województwie warmińsko-mazurskim ściana budynku przewróciła się na przechodzącego obok mężczyznę, natomiast na Mazowszu na budowlany dźwig przewrócił się fragment betonowej konstrukcji - operator żurawia zginął na miejscu.
W województwie zachodniopomorskim wichury i nawałnice były zdecydowanie słabsze. Do godziny 20 strażacy w całym regionie interweniowali około 60 razy - w większości do powalonych drzew i konarów oraz wypompowania zalanych pomieszczeń.
Na morzu nawet 10 w skali Beauforta i sztorm, na Bałtyku wiatr wieje z kierunków zachodnich z prędkością dochodzącą do 100 km/h, pogoda powinna się uspokoić w nocy z piątku na sobotę.
W województwie warmińsko-mazurskim ściana budynku przewróciła się na przechodzącego obok mężczyznę, natomiast na Mazowszu na budowlany dźwig przewrócił się fragment betonowej konstrukcji - operator żurawia zginął na miejscu.
W województwie zachodniopomorskim wichury i nawałnice były zdecydowanie słabsze. Do godziny 20 strażacy w całym regionie interweniowali około 60 razy - w większości do powalonych drzew i konarów oraz wypompowania zalanych pomieszczeń.
Na morzu nawet 10 w skali Beauforta i sztorm, na Bałtyku wiatr wieje z kierunków zachodnich z prędkością dochodzącą do 100 km/h, pogoda powinna się uspokoić w nocy z piątku na sobotę.

Radio Szczecin