Mężczyzna utonął w Morzu Bałtyckim. Do tragedii doszło w czwartek po południu w Sianożętach niedaleko Kołobrzegu.
Jak relacjonuje Tomasz Kwaśnik z kołobrzeskiej policji, 43-latek razem z rodziną wypoczywał na niestrzeżonym odcinku plaży. Dodaje, że mimo wysokiej fali i wywieszonej czerwonej flagi, mężczyzna razem z 9-letnim synem wszedł do wody.
- W pewnym momencie przykryła go fala. Niestety nie udało mu się wydostać z wody. Kilkaset metrów dalej wyłowili go ratownicy. Próbowali podjąć reanimację, niestety nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych - mówi Kwaśnik.
Zmarły 43-latek to mieszkaniec Wrocławia. Jego synowi, z którym pływał w Bałtyku, nic się nie stało.
- W pewnym momencie przykryła go fala. Niestety nie udało mu się wydostać z wody. Kilkaset metrów dalej wyłowili go ratownicy. Próbowali podjąć reanimację, niestety nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych - mówi Kwaśnik.
Zmarły 43-latek to mieszkaniec Wrocławia. Jego synowi, z którym pływał w Bałtyku, nic się nie stało.

Radio Szczecin