Będzie proces w sprawie śmierci pacjenta, który zmarł kilka minut po wyjściu ze szpitala w Kamieniu Pomorskim. Jak podaje "Głos Szczeciński", prokurator wysłał akt oskarżenia przeciwko lekarzowi - specjaliście chorób wewnętrznych.
Rok temu ponad 70-letni mężczyzna zgłosił się do szpitala z bólami w klatce piersiowej. Oskarżony lekarz zbadał go, przepisał leki i wypuścił do domu. Pacjent wracał pieszo i po kilku minutach upadł, łamiąc kręgosłup. Nie udało się go uratować.
Biegli uznali, że lekarz powinien zatrzymać mężczyznę na obserwacji, bo EKG wykazało ślady po zawale. Specjalista nie przyznaje się do winy i tłumaczy, że dolegliwości ustąpiły, a zawał nie był świeży. Prokurator postawił mu zarzut nieumyślnego narażenia życia pacjenta. Grozi za to maksymalnie rok więzienia.
Biegli uznali, że lekarz powinien zatrzymać mężczyznę na obserwacji, bo EKG wykazało ślady po zawale. Specjalista nie przyznaje się do winy i tłumaczy, że dolegliwości ustąpiły, a zawał nie był świeży. Prokurator postawił mu zarzut nieumyślnego narażenia życia pacjenta. Grozi za to maksymalnie rok więzienia.

Radio Szczecin