Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Nauczyciel języka polskiego i pracownik Zakładów Chemicznych z Polic spełnili swoje marzenia i zdobyli Mont Blanc. Fot. Konrad Nowak [Radio Szczecin]
Nauczyciel języka polskiego i pracownik Zakładów Chemicznych z Polic spełnili swoje marzenia i zdobyli Mont Blanc. Fot. Konrad Nowak [Radio Szczecin]
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Nauczyciel języka polskiego i pracownik Zakładów Chemicznych z Polic spełnili swoje marzenia i zdobyli Mont Blanc.
To wyczyn, gdyż obaj na co dzień nie zajmują się wspinaczką, a ich największym osiągnięciem do tej pory było pięcie się po polskich górach.

- Najwyższy szczyt w Europie zaskoczył ich przede wszystkim tym, że nie da się przewidzieć reakcji organizmu na takiej wysokości - opowiada Zbigniew Wojciechowicz. - Uświadomiłem sobie, że muszę wracać, kiedy doszło do mojej świadomości, że nie pamiętam dwóch ostatnich godzin swojego szlaku. Pamiętam tylko, że dusiłem się w kominiarce. Nie mogłem złapać powietrza, szarpałem się z nią koszmarnie. Takie są prawa gór. Ktoś kto nie przeżył choroby wysokościowej, to nie wie, że nie można sobie z tym po prostu poradzić. To są mroczki, majaki, nudności, zawroty głowy.

Przygotowania do wyprawy trwały 1,5 roku i były bardzo intensywne. Jak podkreśla Artur Szałagan nawet one nie zapewnią pełni bezpieczeństwa. - Musiałem wprowadzić sobie cykl kroków. W moim przypadku to było 15 parokroków na krótką przerwę dwóch, trzech oddechów. Bez wprowadzenia tego elementu organizm domagał się tlenu. Zaczęło kłuć w klatce, zaczęły być duszności. Zawartość tlenu wynosiła 60 procent zawartości, jaka panuje na poziomie morza. Zaczęło tego organizmowi po prostu brakować - tłumaczy Szałagan.

Mont Blanc to najwyższy szczyt w Europie o wysokości 4810 m n.p.m. Rocznie zdobywa go ok. 20 tysięcy osób, jednak niestety, nie wszyscy mają takie szczęście, gdyż setka ludzi już stamtąd nie wraca. W czwartek media poinformowały o tragicznej śmierci Polki, która kilka dni wcześniej zginęła w tym miejscu wraz z dwójką towarzyszy przez lawinę.
- Najwyższy szczyt w Europie zaskoczył ich przede wszystkim tym, że nie da się przewidzieć reakcji organizmu na takiej wysokości - opowiada Zbigniew Wojciechowicz.
Przygotowania do wyprawy trwały 1,5 roku i były bardzo intensywne. Jak podkreśla Artur Szałagan nawet one nie zapewnią pełni bezpieczeństwa.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty