Eksperci krytykują pomysł zdyscyplinowania kierowców do robienia badań technicznych pojazdów. Zgodnie z propozycją Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa ci, którzy je lekceważą mieliby płacić podwójnie.
Projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym zakłada powstanie sieci stacji kontroli pojazdów działających pod nadzorem Transportowego Dozoru Technicznego. W każdym województwie miałby działać tylko jeden taki punkt.
- To nie jest dobre rozwiązanie - oceniał w audycji "Radio Szczecin na wieczór" Arkadiusz Kuzio ze szczecińskiej Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. - Chcemy przymusić kierujących, żeby nagle zaczęli jeździć na przeglądy stacji diagnostycznych. A jeżeli nie pojadą będą mieli karę razy dwa. Oni w ogóle tam nie dojadą. Nigdy, bo im nie będzie na tym zależało.
- Monopol państwowych stacji na pojazdy z nieważnym badaniem nie jest rozwiązaniem mającym na celu interes kierowców - uważa Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura w Związku Powiatów Polskich. - To niekoniecznie ma służyć zachęcaniu do terminowego odbywania badań technicznych. Ma tylko na celu zapewnić określony, niemały strumień dochodów dla stacji prowadzonych przez Transportowy Dozór Techniczny.
Według szacunków, powstanie sieci stacji wojewódzkich pod nadzorem TDT mogłoby kosztować budżet państwa 48 mln złotych. Miałyby zacząć w pełni działać od 2023 roku. Zgodnie ze statystykami około 40 procent właścicieli aut nie wykonuje w terminie badań technicznych swoich pojazdów.
- To nie jest dobre rozwiązanie - oceniał w audycji "Radio Szczecin na wieczór" Arkadiusz Kuzio ze szczecińskiej Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. - Chcemy przymusić kierujących, żeby nagle zaczęli jeździć na przeglądy stacji diagnostycznych. A jeżeli nie pojadą będą mieli karę razy dwa. Oni w ogóle tam nie dojadą. Nigdy, bo im nie będzie na tym zależało.
- Monopol państwowych stacji na pojazdy z nieważnym badaniem nie jest rozwiązaniem mającym na celu interes kierowców - uważa Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura w Związku Powiatów Polskich. - To niekoniecznie ma służyć zachęcaniu do terminowego odbywania badań technicznych. Ma tylko na celu zapewnić określony, niemały strumień dochodów dla stacji prowadzonych przez Transportowy Dozór Techniczny.
Według szacunków, powstanie sieci stacji wojewódzkich pod nadzorem TDT mogłoby kosztować budżet państwa 48 mln złotych. Miałyby zacząć w pełni działać od 2023 roku. Zgodnie ze statystykami około 40 procent właścicieli aut nie wykonuje w terminie badań technicznych swoich pojazdów.

Radio Szczecin