Ochrona ministra była "zgodna z regulacjami BOR", a eskorta policji "nie odbiegała od procedur standardowo stosowanych w podobnych przypadkach" - tak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji odpowiada na pytania o kolumnę ośmiu aut, w której Mariusz Błaszczak przyjechał do szczecińskiej telewizji.
O to dlaczego szefowi MSWiA towarzyszyło tyle samochodów zapytał poseł PO ze Szczecina Sławomir Nitras. Zdjęcie kolumny obiegło wtedy media i portale społecznościowe.
W odpowiedzi, urzędnicy ministerstwa napisali, że to standardowe procedury. Jak wyjaśnili, trzy policyjne auta zabezpieczały przejazd kolumny przez Szczecin i do Świnoujścia. W pierwszym i ostatnim byli policjanci pilotujący eskortę i dodatkowo - w trzecim samochodzie - "doraźnie wspomagający". W czwartym aucie - jechali komendant główny i wojewódzki. Dwa kolejne samochody należały do BOR-u i jeszcze dwa - do wojewody. Urzędnicy zignorowali pytanie Nitrasa, czy minister "Czuje się bezpiecznie w Polsce?".
Wizyta Mariusza Błaszczaka w regionie odbyła się we wrześniu. Szef MSWiA przyjechał powołać nowego wojewodę zachodniopomorskiego oraz otworzyć posterunek policji w Świnoujściu. Udzielił też wywiadu lokalnym mediom.
W odpowiedzi, urzędnicy ministerstwa napisali, że to standardowe procedury. Jak wyjaśnili, trzy policyjne auta zabezpieczały przejazd kolumny przez Szczecin i do Świnoujścia. W pierwszym i ostatnim byli policjanci pilotujący eskortę i dodatkowo - w trzecim samochodzie - "doraźnie wspomagający". W czwartym aucie - jechali komendant główny i wojewódzki. Dwa kolejne samochody należały do BOR-u i jeszcze dwa - do wojewody. Urzędnicy zignorowali pytanie Nitrasa, czy minister "Czuje się bezpiecznie w Polsce?".
Wizyta Mariusza Błaszczaka w regionie odbyła się we wrześniu. Szef MSWiA przyjechał powołać nowego wojewodę zachodniopomorskiego oraz otworzyć posterunek policji w Świnoujściu. Udzielił też wywiadu lokalnym mediom.

Radio Szczecin