Wbrew pozorom oficyny w szczecińskim śródmieściu to nie tylko sypiące się ściany, bezpańskie koty i opuszczone lokale komunalne. Marcin Puś - autor kilkuminutowego amatorskiego filmu "Szczecińskie Kamienice" przekonuję, że pod warstwą powierzchownego brudu kryje się piękno.
Właśnie dlatego, wybrał się w podróż z kamerą m.in. na ulicę Piastów, Jagiellońską czy Bolesława Śmiałego.
- Możemy zobaczyć jak wygląda codzienne życie ludzi. Pokazać piękno tam, gdzie na pierwszy rzut oka widzimy tylko brzydotę, bród, biedę, problemy. Nawet te najbrzydsze miejsca ludzie potrafią spersonalizować i urządzić tak, żeby dobrze im się tutaj żyło - mówi autor filmu.
Film w ciągu tygodnia obejrzało w internecie ponad 15 tysięcy osób.
- Możemy zobaczyć jak wygląda codzienne życie ludzi. Pokazać piękno tam, gdzie na pierwszy rzut oka widzimy tylko brzydotę, bród, biedę, problemy. Nawet te najbrzydsze miejsca ludzie potrafią spersonalizować i urządzić tak, żeby dobrze im się tutaj żyło - mówi autor filmu.
Film w ciągu tygodnia obejrzało w internecie ponad 15 tysięcy osób.

Radio Szczecin