Dziś nie ma potrzeby tworzenia czegoś na kształt Komitetu Obrony Robotników, tak jak było to w czasach PRL - mówił na spotkaniu w Szczecinie Henryk Wujec. To legenda Solidarności i jeden ze współpracowników "KOR-u" za - co w latach 70. stracił pracę.
Jak mówił, dziś pracownicy wykorzystują swoje prawo do tworzenia i wstępowania w szeregi wolnych związków zawodowych. Na początku lat 70. było to jeszcze nie do pomyślenia.
- Po to są związki zawodowe, żeby bronić robotników czy pracowników. To jest podstawowe prawo obywatela, człowieka, pracownika, że może tworzyć organizację w celu reprezentowania obrony swoich interesów. Jeżeli szef zakładu szantażuje pracowników - a tak bywa - żeby nie przystępowali do związków, a nawet grozi wyrzuceniem z pracy, no to wymaga interwencji. Mamy taką specjalną instytucję, nazywa się Państwowa Inspekcja Pracy, która w takim wypadku powinna wchodzić, ale się nie angażować - mówił Wujec.
Henryk Wujec organizował i redagował podziemne czasopismo „Robotnik”. W latach 80. był internowany i więziony - głównie za działalność solidarnościową. W 1989 roku brał udział w obradach Okrągłego Stołu. Po upadku komuny był posłem, a w rządzie Jerzego Buzka sekretarzem w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku był w komitecie poparcia Bronisława Komorowskiego.
- Po to są związki zawodowe, żeby bronić robotników czy pracowników. To jest podstawowe prawo obywatela, człowieka, pracownika, że może tworzyć organizację w celu reprezentowania obrony swoich interesów. Jeżeli szef zakładu szantażuje pracowników - a tak bywa - żeby nie przystępowali do związków, a nawet grozi wyrzuceniem z pracy, no to wymaga interwencji. Mamy taką specjalną instytucję, nazywa się Państwowa Inspekcja Pracy, która w takim wypadku powinna wchodzić, ale się nie angażować - mówił Wujec.
Henryk Wujec organizował i redagował podziemne czasopismo „Robotnik”. W latach 80. był internowany i więziony - głównie za działalność solidarnościową. W 1989 roku brał udział w obradach Okrągłego Stołu. Po upadku komuny był posłem, a w rządzie Jerzego Buzka sekretarzem w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku był w komitecie poparcia Bronisława Komorowskiego.

Radio Szczecin