Jeden krawiec, jubiler czy kominiarz na całe zachodniopomorskie - tylu uczniów kształci się w tym kierunku. Do lamusa odchodzą zawody rzemieślnicze.
Wciąż najbardziej popularny jest fryzjer czy kucharz. W Szczecinie jest tylko jeden uczeń jubilerstwa - to 17-letni Przemek Bober.
- Właśnie krzyżyk ze srebrem kończę. Ten zawód sprawia mi przyjemność i mam z nim styczność od dzieciństwa. Moja mama jest złotnikiem i tak jakoś zostało - mówi nastolatek.
Maszyny i technologia wypiera ręczną pracę, bo ta jest droga - tłumaczy mistrz złotnik Henryk Szymankowski. Jubiler, który uczy nastolatka mówi, że w ogóle nie dziwi się temu, że nie ma chętnych na ten zawód.
- Producenci i handlowcy zarabiają krocie na taśmówkach. Jeśli chodzi o ręczną pracę to jest droga, więc nie ma tez popytu - tłumaczy Szymankowski.
Elżbieta Paprocka, specjalistka ds. koordynacji kształcenia młodocianych pracowników województwa zachodniopomorskiego mówi, że powodem jest niszowość tych zwodów. Bo nie szewc czy złotnik, ale kucharz i fryzjer są bohaterami programów telewizyjnych.
Dla porównania, Zespół Szkół Rzemieślniczych kształci 60 fryzjerów rocznie.
- Właśnie krzyżyk ze srebrem kończę. Ten zawód sprawia mi przyjemność i mam z nim styczność od dzieciństwa. Moja mama jest złotnikiem i tak jakoś zostało - mówi nastolatek.
Maszyny i technologia wypiera ręczną pracę, bo ta jest droga - tłumaczy mistrz złotnik Henryk Szymankowski. Jubiler, który uczy nastolatka mówi, że w ogóle nie dziwi się temu, że nie ma chętnych na ten zawód.
- Producenci i handlowcy zarabiają krocie na taśmówkach. Jeśli chodzi o ręczną pracę to jest droga, więc nie ma tez popytu - tłumaczy Szymankowski.
Elżbieta Paprocka, specjalistka ds. koordynacji kształcenia młodocianych pracowników województwa zachodniopomorskiego mówi, że powodem jest niszowość tych zwodów. Bo nie szewc czy złotnik, ale kucharz i fryzjer są bohaterami programów telewizyjnych.
Dla porównania, Zespół Szkół Rzemieślniczych kształci 60 fryzjerów rocznie.

Radio Szczecin