Pijane małżeństwo z dwumiesięcznym dzieckiem w samochodzie uderzyło w przydrożne ogrodzenie. Do zdarzenia doszło w niedzielę po godzinie 16 na drodze krajowej nr 20, niedaleko Szczecinka. Nikomu nic się nie stało.
W aucie był też teść, z którym rozmawiał dziennikarz portalu iszczecinek.pl.
- Pan też jechał samochodem? Jak to jest, przecież widzieliście, że kierowca jest pijany. Z małym dzieckiem wsiedliście. 1,5 promila to chyba widać po człowieku, że się słania - pytał nagrywający film. - Ja nie miałem przyrządu, żeby go badać. Po nim nie było widać - mówi teść.
Policję powiadomili świadkowie - mówi rzeczniczka policji w Szczecinku Anna Matys.
- W pojeździe znajdował się mężczyzna. Okazał się nim 48-letni mieszkaniec powiatu drawskiego. W trakcie kontroli policjanci stwierdzili, że znajduje się on w stanie nietrzeźwości. W chwili badania miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie. Co więcej, podczas sprawdzania policyjnych systemach okazało się, że mężczyzna ma aktywny zakaz poruszania się wszystkimi pojazdami mechanicznymi - mówi Matys.
Matka i teść zabrali chłopca, zatrzymali przejeżdżające auto i odjechali przed przyjazdem policji. Funkcjonariusze zdołali jednak ich dogonić. Kobieta także była pijana.
O losie dziecka zdecyduje sąd rodzinny. Mężczyzna trzeźwieje w areszcie. Grozi mu do trzech lat więzienia.
- Pan też jechał samochodem? Jak to jest, przecież widzieliście, że kierowca jest pijany. Z małym dzieckiem wsiedliście. 1,5 promila to chyba widać po człowieku, że się słania - pytał nagrywający film. - Ja nie miałem przyrządu, żeby go badać. Po nim nie było widać - mówi teść.
Policję powiadomili świadkowie - mówi rzeczniczka policji w Szczecinku Anna Matys.
- W pojeździe znajdował się mężczyzna. Okazał się nim 48-letni mieszkaniec powiatu drawskiego. W trakcie kontroli policjanci stwierdzili, że znajduje się on w stanie nietrzeźwości. W chwili badania miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie. Co więcej, podczas sprawdzania policyjnych systemach okazało się, że mężczyzna ma aktywny zakaz poruszania się wszystkimi pojazdami mechanicznymi - mówi Matys.
Matka i teść zabrali chłopca, zatrzymali przejeżdżające auto i odjechali przed przyjazdem policji. Funkcjonariusze zdołali jednak ich dogonić. Kobieta także była pijana.
O losie dziecka zdecyduje sąd rodzinny. Mężczyzna trzeźwieje w areszcie. Grozi mu do trzech lat więzienia.

Radio Szczecin