Starosta gryficki Kazimierz Sać pozwał miejskiego radnego Grzegorza Burczego, który określił go mianem „patologicznego oszusta, który nie wie kiedy kłamie a kiedy mówi prawdę”.
Starosta gryficki Kazimierz Sać domaga się przeprosin i 100 tysięcy złotych odszkodowania.
- Jeśli w trakcie pełnienia funkcji publicznej starosty, w związku z pełnioną funkcją ktoś określa moje działania jako oszust, do tego patologiczny, to ja oczekuję od sądu żeby stwierdził, czy zostało złamane prawo - mówi Sać.
Pierwsza rozprawa przed sądem w Gryficach miała charakter pojednawczy. Do ugody nie doszło. Nie chciała jej żadna ze stron. Pozwany - radny Grzegorz Burczy - uważa, że może udowodnić przed sądem, że ma rację.
- Są na to dokumenty, moje wnioski czy interpelacje, wielokrotne zapytania, gdzie zadaję pytanie panu staroście jako przewodniczącemu zarządu. On odpowiada raz, że coś miało miejsce, innym z kolei czasem, że coś nie miało miejsca. Czyli ewidentnie okłamuje - mówi Burczy.
Proces będzie długi, bo radny Grzegorz Burczy zamierza jako świadków powołać wielu mieszkańców. Następna rozprawa odbędzie się w marcu.
- Jeśli w trakcie pełnienia funkcji publicznej starosty, w związku z pełnioną funkcją ktoś określa moje działania jako oszust, do tego patologiczny, to ja oczekuję od sądu żeby stwierdził, czy zostało złamane prawo - mówi Sać.
Pierwsza rozprawa przed sądem w Gryficach miała charakter pojednawczy. Do ugody nie doszło. Nie chciała jej żadna ze stron. Pozwany - radny Grzegorz Burczy - uważa, że może udowodnić przed sądem, że ma rację.
- Są na to dokumenty, moje wnioski czy interpelacje, wielokrotne zapytania, gdzie zadaję pytanie panu staroście jako przewodniczącemu zarządu. On odpowiada raz, że coś miało miejsce, innym z kolei czasem, że coś nie miało miejsca. Czyli ewidentnie okłamuje - mówi Burczy.
Proces będzie długi, bo radny Grzegorz Burczy zamierza jako świadków powołać wielu mieszkańców. Następna rozprawa odbędzie się w marcu.

Radio Szczecin