Ponad dwa tysiące miłośników zimnych kąpieli w kolorowych strojach przeszło w paradzie ulicami Mielna.
Na plaży będzie rozgrzewka, a w południe - kąpiel w morzu. Uczestnicy 14. Międzynarodowego Zlotu Morsów przyjechali z różnych zakątków kraju i z zagranicy, między innymi Szwecji, Niemiec i Ukrainy. Wielu jest na zlocie kolejny raz i zachwyca się zimowym Bałtykiem. Po kolorowej paradzie i rozgrzewce uczestnicy wbiegli do morza w Mielnie.
- Wrażenia są fantastyczne. Endorfinki, troszkę adrenaliny. - Pierwsze takie wejście jest najgorsze, ale za chwilę się już człowiek przyzwyczaja. - Jak się wchodzi do takiej zimnej wody, to się pokonuje wszystko wtedy. Nawet w życiu wszystkie trudne sytuacje i wyzwania. - Fantastyczne samopoczucie, regeneracja mięśni, stawów. Samo dobro. Ja się nie przeziębiam. - Atmosfera, morze, kąpiel. - Fajnie fale pluskają. - To jest cudo, naprawdę tyle ludzi, radość niesamowita, no nie da się tego opisać - podkreślali uczestnicy morsowania.
Kąpiącym przyglądali się ciepło ubrani turyści.
- Patrzę i podziwiam, pełen szacunek dla tych ludzi, bo widzę jak ja jestem ubrana, a jak oni są rozebrani. Normalnie szok. - Gęsia skóra na ciele patrząc na nich. - Fajnie popatrzeć i podziwiać, ale jak się na nich patrzy to się zimno robi. - Ja bym się bała! Do kostek bym weszła i chyba bym zamarzła - opowiadali przyglądający się morsowaniu turyści.
Najmłodszy uczestnik zlotu ma pół roku, najstarszy - ponad 80. Przed rozpoczęciem "morsowania" lekarze zalecają konsultacje.
- Wrażenia są fantastyczne. Endorfinki, troszkę adrenaliny. - Pierwsze takie wejście jest najgorsze, ale za chwilę się już człowiek przyzwyczaja. - Jak się wchodzi do takiej zimnej wody, to się pokonuje wszystko wtedy. Nawet w życiu wszystkie trudne sytuacje i wyzwania. - Fantastyczne samopoczucie, regeneracja mięśni, stawów. Samo dobro. Ja się nie przeziębiam. - Atmosfera, morze, kąpiel. - Fajnie fale pluskają. - To jest cudo, naprawdę tyle ludzi, radość niesamowita, no nie da się tego opisać - podkreślali uczestnicy morsowania.
Kąpiącym przyglądali się ciepło ubrani turyści.
- Patrzę i podziwiam, pełen szacunek dla tych ludzi, bo widzę jak ja jestem ubrana, a jak oni są rozebrani. Normalnie szok. - Gęsia skóra na ciele patrząc na nich. - Fajnie popatrzeć i podziwiać, ale jak się na nich patrzy to się zimno robi. - Ja bym się bała! Do kostek bym weszła i chyba bym zamarzła - opowiadali przyglądający się morsowaniu turyści.
Najmłodszy uczestnik zlotu ma pół roku, najstarszy - ponad 80. Przed rozpoczęciem "morsowania" lekarze zalecają konsultacje.

Radio Szczecin