Skaczą w ogień, nie boją się kruchego lodu, ratują życie - narażając własne. Dziś międzynarodowy dzień jednego z bardziej bohaterskich zawodów świata. 4 maja strażacy obchodzą swoje święto.
Każdy ich dzień to walka z czasem i żywiołem, nie raz przypomina scenariusz filmu akcji. Walczą z ogniem, czasem z wodą.
W naszej jednostce jest nas 65. Każdego dnia dosłownie robota pali nam się w rękach - mówi kapitan Jerzy Szczepanowski z jednostki ratowniczo-gaśniczej nr 1 w Szczecinie.
- Nie ma dni żebyśmy nic nie robili. Zawsze jest coś do zrobienia. Wyjazdy są zróżnicowane. Jest ich około tysiąca rocznie - mówi Szczepanowski.
Na akcjach doświadczamy tych samych emocji, jesteśmy jak rodzina - mówi młodszy kapitan Maciej Zołpa.
- Jednostka - drugi dom, zmiana - druga rodzina. Jesteśmy razem 24 godziny na dobę. Musimy wspólnie coś ugotować i wyjeżdżamy razem do akcji - mówi Zołpa.
Jadąc na akcję liczymy się z tym, że może to być nasza ostatnia.
- Wydaje mi się, że strach odczuwa każdy. Jest to nawet pożądane w naszej pracy - mówi młodszy kapitan Franciszek Goliński.
Miejskie obchody dnia strażaka odbędą się 19 maja w Szczecinie.
W naszej jednostce jest nas 65. Każdego dnia dosłownie robota pali nam się w rękach - mówi kapitan Jerzy Szczepanowski z jednostki ratowniczo-gaśniczej nr 1 w Szczecinie.
- Nie ma dni żebyśmy nic nie robili. Zawsze jest coś do zrobienia. Wyjazdy są zróżnicowane. Jest ich około tysiąca rocznie - mówi Szczepanowski.
Na akcjach doświadczamy tych samych emocji, jesteśmy jak rodzina - mówi młodszy kapitan Maciej Zołpa.
- Jednostka - drugi dom, zmiana - druga rodzina. Jesteśmy razem 24 godziny na dobę. Musimy wspólnie coś ugotować i wyjeżdżamy razem do akcji - mówi Zołpa.
Jadąc na akcję liczymy się z tym, że może to być nasza ostatnia.
- Wydaje mi się, że strach odczuwa każdy. Jest to nawet pożądane w naszej pracy - mówi młodszy kapitan Franciszek Goliński.
Miejskie obchody dnia strażaka odbędą się 19 maja w Szczecinie.

Radio Szczecin