Radioaktywna chmura nie zbliża się do Szczecina, a przyjmowanie płynu Lugola może być niebezpieczne dla zdrowia - alarmują specjaliści. W weekend pojawiły się informacje o awarii, do jakiej miało dojść w elektrowni atomowej w Belgii.
Na doniesienia natychmiast zareagowali szczecinianie. Tabletki z jodem i płyn Lugola ekspresowo zniknęły z półek aptek, brakuje ich też w hurtowniach - potwierdza Barbara Jurkiewicz-Kaczor, właścicielka apteki Akademickiej w Szczecinie.
- Kilkanaście osób kupiło. Wcześniej to może jedna osoba na pół roku - mówi Jurkiewicz-Kaczor.
Fala paniki to efekt przekazywanych informacji, jakoby w graniczącej z Belgią niemieckiej miejscowości rozdawano tabletki z jodem. Jest to jednak zwykła procedura - tłumaczy Józef Strojny, rzecznik Państwowej Agencji Atomistyki.
- Jest to praktyka przyjęta w niektórych państwach, że w pobliżu elektrowni jądrowych mieszkańcy zapewnia się jod - mówi Strojny.
Skażenia nie ma i żadna chmura radioaktywna nie zbliża się do Polski - dodaje.
- Awarii, żadnej radioaktywnej chmury i uwolnień promieniotwórczych nie było. Stan powietrza w Polsce i Europie wskazują, że żadnego skażenia nie ma - mówi rzecznik Państwowej Agencji Atomistyki.
Jak się jednak okazuje, panika nie udzieliła się wszystkim Szczecinianom, choć są ostrożni.
- Słyszeliśmy, ale nie wiemy dokładnie. Mam wnuczki w Londynie i Berlinie, one uprzedziły mnie, że mam nie wychodzić. Jak najmniej na powietrzu. - Lepiej nie wiedzieć o pewnych rzeczach. - Sama na własną rękę na pewno bym dziecku nic takiego nie podawała. Natomiast jestem wyczulona - mówią szczecinianie.
Farmaceuci ostrzegają, że przyjmowanie tabletek z jodem może tylko zaszkodzić. Wywołać może między innymi problemy z tarczycą.
- Kilkanaście osób kupiło. Wcześniej to może jedna osoba na pół roku - mówi Jurkiewicz-Kaczor.
Fala paniki to efekt przekazywanych informacji, jakoby w graniczącej z Belgią niemieckiej miejscowości rozdawano tabletki z jodem. Jest to jednak zwykła procedura - tłumaczy Józef Strojny, rzecznik Państwowej Agencji Atomistyki.
- Jest to praktyka przyjęta w niektórych państwach, że w pobliżu elektrowni jądrowych mieszkańcy zapewnia się jod - mówi Strojny.
Skażenia nie ma i żadna chmura radioaktywna nie zbliża się do Polski - dodaje.
- Awarii, żadnej radioaktywnej chmury i uwolnień promieniotwórczych nie było. Stan powietrza w Polsce i Europie wskazują, że żadnego skażenia nie ma - mówi rzecznik Państwowej Agencji Atomistyki.
Jak się jednak okazuje, panika nie udzieliła się wszystkim Szczecinianom, choć są ostrożni.
- Słyszeliśmy, ale nie wiemy dokładnie. Mam wnuczki w Londynie i Berlinie, one uprzedziły mnie, że mam nie wychodzić. Jak najmniej na powietrzu. - Lepiej nie wiedzieć o pewnych rzeczach. - Sama na własną rękę na pewno bym dziecku nic takiego nie podawała. Natomiast jestem wyczulona - mówią szczecinianie.
Farmaceuci ostrzegają, że przyjmowanie tabletek z jodem może tylko zaszkodzić. Wywołać może między innymi problemy z tarczycą.
Tabletki z jodem i płyn Lugola ekspresowo zniknęły z półek aptek, brakuje ich też w hurtowniach - potwierdza Barbara Jurkiewicz-Kaczor, właścicielka apteki Akademickiej w Szczecinie.
Fala paniki to efekt przekazywanych informacji, jakoby w graniczącej z Belgią niemieckiej miejscowości rozdawano tabletki z jodem. Jest to jednak zwykła procedura - tłumaczy Józef Strojny, rzecznik Państwowej Agencji Atomistyki.

Radio Szczecin