"Dyktator z urzędu paraliżuje przebudowę drogi" - to zarzut osiedlowych radnych i odpowiedź miasta: żadnej złośliwości nie ma, to rada blokuje prace. Tak wygląda spór między Radą Krzekowo-Bezrzecze a Urzędem Miasta o przebudowę ulicy Żyznej.
Dziś wąska i nierówna droga miałaby być dwukierunkowa i zyskać oświetlenie - tego chcą radni.
Dlatego w drodze uchwały zdecydowali, że przekażą 100 tys. złotych na projekt przebudowy. Ale ten nie powstał. Według byłego przewodniczącego rady osiedla, Janusza Ferta - który dymisję złożył m.in. wskutek konfliktu o tę drogę - nie powstał przez dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.
- Jeżeli dyrektor Adamczyk blokuje nam nasze uchwały, to jak to inaczej określić?! Jako dyktaturę! Sterowanie ręczne radami osiedlowymi - nie ustępuje Janusz Fert.
Dyrektor Paweł Adamczyk do tych zarzutów osobiście się nie odnosi.
- Nie chcielibyśmy się odnosić do osobistych wycieczek czy inwektyw - podkreśla, tłumacząca się za Adamczyka, Paulina Łątka z Centrum Informacji Miasta. I przekonuje, że nie ma tu złośliwości dyrektora, a projekt nie powstał, bo okazało się, że nowa droga ma przebiegać przez fragmenty prywatnych działek więc konieczne jest najpierw spotkanie z ich właścicielami, a później ich zgoda.
- Rada osiedla odpowiada, ze nie widzi takiej potrzeby - dodaje Paulina Łątka.
![]()
![]()
Dlatego w drodze uchwały zdecydowali, że przekażą 100 tys. złotych na projekt przebudowy. Ale ten nie powstał. Według byłego przewodniczącego rady osiedla, Janusza Ferta - który dymisję złożył m.in. wskutek konfliktu o tę drogę - nie powstał przez dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.
- Jeżeli dyrektor Adamczyk blokuje nam nasze uchwały, to jak to inaczej określić?! Jako dyktaturę! Sterowanie ręczne radami osiedlowymi - nie ustępuje Janusz Fert.
Dyrektor Paweł Adamczyk do tych zarzutów osobiście się nie odnosi.
- Nie chcielibyśmy się odnosić do osobistych wycieczek czy inwektyw - podkreśla, tłumacząca się za Adamczyka, Paulina Łątka z Centrum Informacji Miasta. I przekonuje, że nie ma tu złośliwości dyrektora, a projekt nie powstał, bo okazało się, że nowa droga ma przebiegać przez fragmenty prywatnych działek więc konieczne jest najpierw spotkanie z ich właścicielami, a później ich zgoda.
- Rada osiedla odpowiada, ze nie widzi takiej potrzeby - dodaje Paulina Łątka.
Rada przekonuje, że na zorganizowanie spotkania miasto dało zbyt mało czasu, a urzędnicy: że pieniądze na inwestycje są i obiecują, że jej realizacja to kwestia czasu.

Radio Szczecin