W Sądzie Rejonowym w Kołobrzegu rozpoczął się proces myśliwego oskarżonego o postrzelenie kobiety podczas polowania.
Do zdarzenia doszło w październiku ubiegłego roku. W samochód jadący drogą wojewódzką nr 162 w miejscowości Bezpraw trafiła kula. 36-letnia kobieta prowadząca pojazd trafiła do szpitala z ranami postrzałowymi obu nóg. W środę w sądzie wspominała zdarzenie z październikowej nocy.
- W pewnym momencie pojawił się wielki huk, smród spalonej gumy i ból w nogach. Jakby poszło dosłownie centymetr wyżej, to bym się wykrwawiła, zanim przyjechałoby pogotowie bądź zostałabym kaleką do końca życia - powiedziała poszkodowana kobieta.
Na ławie oskarżonych zasiadł 30-letni myśliwy mieszkający w sąsiedniej miejscowości. Tamtej nocy polował w lesie w okolicach ruchliwej drogi. W środę nie chciał rozmawiać z mediami, nie przyznał się do winy. Obrońca oskarżonego Wiesław Breliński twierdzi, że jego klient jest niewinny.
- Klient nie przeczy, że wykonywał polowanie. Oddał jeden strzał do dzików, czyli do rozpoznanego obiektu. Natomiast co się działo dalej z kulą, to jest pytanie, na które ma udzielić odpowiedzi wyrok sądowy. On nie wie czy to była jego kula - powiedział Wiesław Breliński.
Myśliwemu postawiono zarzut narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co zagrożone jest karą do trzech lat więzienia. Postrzelona kobieta oczekuje również finansowego zadośćuczynienia.
- W pewnym momencie pojawił się wielki huk, smród spalonej gumy i ból w nogach. Jakby poszło dosłownie centymetr wyżej, to bym się wykrwawiła, zanim przyjechałoby pogotowie bądź zostałabym kaleką do końca życia - powiedziała poszkodowana kobieta.
Na ławie oskarżonych zasiadł 30-letni myśliwy mieszkający w sąsiedniej miejscowości. Tamtej nocy polował w lesie w okolicach ruchliwej drogi. W środę nie chciał rozmawiać z mediami, nie przyznał się do winy. Obrońca oskarżonego Wiesław Breliński twierdzi, że jego klient jest niewinny.
- Klient nie przeczy, że wykonywał polowanie. Oddał jeden strzał do dzików, czyli do rozpoznanego obiektu. Natomiast co się działo dalej z kulą, to jest pytanie, na które ma udzielić odpowiedzi wyrok sądowy. On nie wie czy to była jego kula - powiedział Wiesław Breliński.
Myśliwemu postawiono zarzut narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co zagrożone jest karą do trzech lat więzienia. Postrzelona kobieta oczekuje również finansowego zadośćuczynienia.

Radio Szczecin