We śnie i w kłótniach są dwujęzyczni, dzieci jednak powinni wychowywać nie mieszając języków. To tylko niektóre wnioski profesor Uniwersytetu Szczecińskiego Agnieszki Stępkowskiej.
Specjalistka socjologii języka wydała monografię "Pary dwujęzyczne w Polsce". To pierwsza taka publikacja w kraju. W czwartek odbyła się promocja książki w szczecińskiej Trafostacji.
Z jej badań wynika, że partnerzy z różnych krajów we śnie pozostają dwujęzyczni.
- Polska, która ma męża Rosjanina mówi, że np. ze swoją teściową rozmawia po rosyjsku. I jak one są we śnie, to rozmawiają po rosyjsku. Natomiast on mówi: nie, ja przechodzę na polski, ja nawet klnę we śnie po polsku i to lepiej niż po rosyjsku. Np. z tymi wulgaryzmami, często pary mają coś takiego, że ktoś woli używać mniej cenzuralnych słów w języku obcym, bo one nas tak nie rażą - mówi Stępkowska.
Pary dwujęzyczne powinny zdecydować w jakim języku wychowują dziecko - dodaje profesor Agnieszka Stępkowska.
- Jak my będziemy zmieniać, to będziemy dziecku dodatkowo utrudniać. Bo w jakimś momencie ono i tak miesza końcówki wyrazów. Bierze np. trzon czasownika i końcówkę z drugiego języka. Powinniśmy mówić w stały sposób. Jeżeli ja jestem Polką i znam np. niemiecki, to decyduję się, że mówię do dziecka tylko po polsku - mówi Stępkowska.
Agnieszka Stępkowska przebadała 24 pary dwujęzyczne. Swoją monografię pisała trzy lata.
Z jej badań wynika, że partnerzy z różnych krajów we śnie pozostają dwujęzyczni.
- Polska, która ma męża Rosjanina mówi, że np. ze swoją teściową rozmawia po rosyjsku. I jak one są we śnie, to rozmawiają po rosyjsku. Natomiast on mówi: nie, ja przechodzę na polski, ja nawet klnę we śnie po polsku i to lepiej niż po rosyjsku. Np. z tymi wulgaryzmami, często pary mają coś takiego, że ktoś woli używać mniej cenzuralnych słów w języku obcym, bo one nas tak nie rażą - mówi Stępkowska.
Pary dwujęzyczne powinny zdecydować w jakim języku wychowują dziecko - dodaje profesor Agnieszka Stępkowska.
- Jak my będziemy zmieniać, to będziemy dziecku dodatkowo utrudniać. Bo w jakimś momencie ono i tak miesza końcówki wyrazów. Bierze np. trzon czasownika i końcówkę z drugiego języka. Powinniśmy mówić w stały sposób. Jeżeli ja jestem Polką i znam np. niemiecki, to decyduję się, że mówię do dziecka tylko po polsku - mówi Stępkowska.
Agnieszka Stępkowska przebadała 24 pary dwujęzyczne. Swoją monografię pisała trzy lata.

Radio Szczecin