Młodzi działacze, aktywiści oraz społecznicy ze Szczecina i regionu dyskutowali w "Kawiarence politycznej - suplement" na temat uczniów i studentów, którzy podejmują tzw. "prace dorywcze".
Trudno znaleźć dobrą pracę w sezonie letnim - mówili goście. Często wiąże się to z wieloma wyrzeczeniami, 12-godzinnymi zmianami oraz niekorzystnymi warunkami do życia. Tego młodzi goście Kawiarenki obawiali się najbardziej.
Można zawsze łączyć pracę z zabawą - mówiła Klaudia Król ze Stowarzyszenia Młodzi Demokraci.
- Bardzo ciekawy sposób na zarobek, bo mamy nie tylko pracę, ale także wakacje. Wiadomo, że jesteśmy z dala od domu. Możemy nie tylko pracować, ale także się bawić. Myślę, że dlatego to się cieszy tak dużą popularnością wśród młodych ludzi - mówiła Król.
Większość młodych ludzi zatrudnia się w gastronomii. To nie jest łatwa praca - podkreślał Dawid Hamera ze Stowarzyszenia Szczecin 2.0.
- Pracodawcy nie chcą zawierać umów o pracę, czy nawet umów na zlecenie, żeby ten pracownik był tam. Młodzi ludzie chwytają się czego się da, żeby gdzieś tam trochę zarobić. Dużo osób wyjeżdża, ale i za granicę. Tutaj dużo opcji nam się otworzyło z tytułu chociażby łatwego podróżowania. Wiele młodych osób decyduje się wyjeżdżać do kurortów niemieckich czy na przysłowiowe truskawki - mówił Hamera.
Piotr Kowalski z Forum Młodych PiS uważa, że ważnym aspektem jest wzrost stawki godzinowej.
- Wśród moich znajomych widzę teraz bardziej tendencję, że pozostają na okres wakacyjny w Polsce. Jak wiemy płaca minimalna wzrosła. To cieszy, że młodzi ludzie zostają. Lepiej na ten wiek jest wyjechać często za granicę, można poznać inny kraj i kulturę - mówił Kowalski.
Najczęściej uczniowie wybierają jednak wyższą płacę, niż staże i praktyki - mówił Karol Fedorowicz ze Stowarzyszenia KoLiber.
- Częściej młodzi ludzie wybiorą mniej wymagającą pracę, ale dużo lepiej płatną. Bo na studiach trzeba się utrzymać, a rodzice nie zawsze mają wystarczającą ilość pieniędzy - mówił Fedorowicz.
Około 80% studentów w zeszłym roku deklarowało, że w przerwie między semestrami dorabia np. nad polskim morzem. Średnia pensja proponowana przez pracodawców w sezonie letnim wynosi około 3500 złotych brutto.
Można zawsze łączyć pracę z zabawą - mówiła Klaudia Król ze Stowarzyszenia Młodzi Demokraci.
- Bardzo ciekawy sposób na zarobek, bo mamy nie tylko pracę, ale także wakacje. Wiadomo, że jesteśmy z dala od domu. Możemy nie tylko pracować, ale także się bawić. Myślę, że dlatego to się cieszy tak dużą popularnością wśród młodych ludzi - mówiła Król.
Większość młodych ludzi zatrudnia się w gastronomii. To nie jest łatwa praca - podkreślał Dawid Hamera ze Stowarzyszenia Szczecin 2.0.
- Pracodawcy nie chcą zawierać umów o pracę, czy nawet umów na zlecenie, żeby ten pracownik był tam. Młodzi ludzie chwytają się czego się da, żeby gdzieś tam trochę zarobić. Dużo osób wyjeżdża, ale i za granicę. Tutaj dużo opcji nam się otworzyło z tytułu chociażby łatwego podróżowania. Wiele młodych osób decyduje się wyjeżdżać do kurortów niemieckich czy na przysłowiowe truskawki - mówił Hamera.
Piotr Kowalski z Forum Młodych PiS uważa, że ważnym aspektem jest wzrost stawki godzinowej.
- Wśród moich znajomych widzę teraz bardziej tendencję, że pozostają na okres wakacyjny w Polsce. Jak wiemy płaca minimalna wzrosła. To cieszy, że młodzi ludzie zostają. Lepiej na ten wiek jest wyjechać często za granicę, można poznać inny kraj i kulturę - mówił Kowalski.
Najczęściej uczniowie wybierają jednak wyższą płacę, niż staże i praktyki - mówił Karol Fedorowicz ze Stowarzyszenia KoLiber.
- Częściej młodzi ludzie wybiorą mniej wymagającą pracę, ale dużo lepiej płatną. Bo na studiach trzeba się utrzymać, a rodzice nie zawsze mają wystarczającą ilość pieniędzy - mówił Fedorowicz.
Około 80% studentów w zeszłym roku deklarowało, że w przerwie między semestrami dorabia np. nad polskim morzem. Średnia pensja proponowana przez pracodawców w sezonie letnim wynosi około 3500 złotych brutto.

Radio Szczecin