Pierwsza w Polsce kobieta-kapitan żeglugi wielkiej - z honorowym obywatelstwem miasta? Taki wniosek wpłynął do szczecińskiej Rady Miejskiej. Chodzi o Danutę Kobylińska-Walas.
Pod wnioskiem podpisali się m.in. Klub Kapitanów oraz Liga Morska i Rzeczna.
Kapitan Danuta Kobylińska-Walas dowodziła największymi statkami w Polskiej Żegludze Morskiej. W 1972 roku uratowała masowiec "Kopalnia Miechowice" przed zatonięciem. Była bardzo lubiana wśród załóg pływających - mówi kapitan Mirosław Folta.
- Ona była bardzo wymagająca, ale też i bardzo szanowała załogę - mówi Folta.
Kapitan Mirosław Folta znał Danutę Kobylińską-Walas, m.in. był zaproszony na śniadanie wielkanocne w Narwiku. - Na jajeczko. - Byłem na statku "Rolniku", a ona była na "budowlanym".
Danuta Kobylinka-Walsa bardzo długo walczyła, aby móc pływać na statkach oceanicznych. W Polsce Ludowej nie wszystkim absolwentom uczelni morskich pozwalano pływać.
- Dopiero w porcie na holownikach rozpoczynała pracę. A później w PŻM-ie - mówi kapitan Mirosław Folta.
Kapitan Danuta Kobylińska-Walas miała pseudonim "Żaba". Dziś mieszka w Warszawie.
Kapitan Danuta Kobylińska-Walas dowodziła największymi statkami w Polskiej Żegludze Morskiej. W 1972 roku uratowała masowiec "Kopalnia Miechowice" przed zatonięciem. Była bardzo lubiana wśród załóg pływających - mówi kapitan Mirosław Folta.
- Ona była bardzo wymagająca, ale też i bardzo szanowała załogę - mówi Folta.
Kapitan Mirosław Folta znał Danutę Kobylińską-Walas, m.in. był zaproszony na śniadanie wielkanocne w Narwiku. - Na jajeczko. - Byłem na statku "Rolniku", a ona była na "budowlanym".
Danuta Kobylinka-Walsa bardzo długo walczyła, aby móc pływać na statkach oceanicznych. W Polsce Ludowej nie wszystkim absolwentom uczelni morskich pozwalano pływać.
- Dopiero w porcie na holownikach rozpoczynała pracę. A później w PŻM-ie - mówi kapitan Mirosław Folta.
Kapitan Danuta Kobylińska-Walas miała pseudonim "Żaba". Dziś mieszka w Warszawie.

Radio Szczecin