Tylko marynarze ze statku "Puck", który należy do Polskiej Żeglugi Morskiej przypłynęli na święta Bożego Narodzenia do Polski.
Statek przywiózł do kraju ładunek fosfatów i rozładowuje je w porcie w Policach. Kapitan Mirosław Folta wspomina, że gdy pływał był rzadkim gościem w domu podczas świąt Bożego Narodzenia. A najbardziej niezwykłe święta spędził na statku "Solidarność" w rejsie dookoła świata.
- Wtedy święta spędzaliśmy na środku Pacyfiku. Sprzyjał nam los, bo ocean był jak jezioro. Wspaniale było widać nieboskłon, gwiazdy. Daleko byliśmy od lądu i bliskich. Rejs trwał ponad sześć miesięcy - wspominał Folta.
Pecha mają marynarze ze statku Isolda, który do Szczecina płynie z Wielkich Jezior Amerykańskich. Statek jest spodziewany w naszym mieście 29 grudnia. Masowiec przejdzie remont klasowy w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia.
- Wtedy święta spędzaliśmy na środku Pacyfiku. Sprzyjał nam los, bo ocean był jak jezioro. Wspaniale było widać nieboskłon, gwiazdy. Daleko byliśmy od lądu i bliskich. Rejs trwał ponad sześć miesięcy - wspominał Folta.
Pecha mają marynarze ze statku Isolda, który do Szczecina płynie z Wielkich Jezior Amerykańskich. Statek jest spodziewany w naszym mieście 29 grudnia. Masowiec przejdzie remont klasowy w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia.

Radio Szczecin