Jedna kobieta, dwa psy i prosty plan: miesiąc tylko z namiotem na dalekiej północy.
Warszawska biegaczka i podróżniczka Joanna Szeler jest w drodze do Finlandii, a na szczecińskim dworcu rozmawiała z nią nasza reporterka.
- Wyprawa jest to nasza droga, moja i dwóch huskich. Tym razem do Finlandii, aż na samą daleką północ. Wyprawa jest żeby odpocząć. Mieszkamy w Warszawie, przy bardzo ruchliwej ulicy. Jak pojedziemy w taką głuszę, gdzie będzie tylko śnieg, bo właściwie nie ma nawet lasu, to miesiąc w takim miejscu to na maksa nas wyciszy i uspokoi. To są psy adoptowane przeze mnie ze schroniska. Hasanka jest rekordzistką Polski w maratonach - mówi Szeler.
- Takiej pani podróżniczki z pieskami na pokładzie to jeszcze nie miałam - mówi konduktorka pociągu.
Joanna Szeler planuje wrócić do Polski 4 kwietnia. Jej wyprawę można śledzić na facebookowym fanpejdżu "Biegająca z psami".
- Wyprawa jest to nasza droga, moja i dwóch huskich. Tym razem do Finlandii, aż na samą daleką północ. Wyprawa jest żeby odpocząć. Mieszkamy w Warszawie, przy bardzo ruchliwej ulicy. Jak pojedziemy w taką głuszę, gdzie będzie tylko śnieg, bo właściwie nie ma nawet lasu, to miesiąc w takim miejscu to na maksa nas wyciszy i uspokoi. To są psy adoptowane przeze mnie ze schroniska. Hasanka jest rekordzistką Polski w maratonach - mówi Szeler.
- Takiej pani podróżniczki z pieskami na pokładzie to jeszcze nie miałam - mówi konduktorka pociągu.
Joanna Szeler planuje wrócić do Polski 4 kwietnia. Jej wyprawę można śledzić na facebookowym fanpejdżu "Biegająca z psami".

Radio Szczecin