To, co zobaczyliśmy we Włoszech, uświadomiło nam z jak poważnym przeciwnikiem mamy do czynienia - powiedział w "Radiu Szczecin na Wieczór" Michał Madeyski - ratownik medyczny i koordynator Zespołu Ratunkowego Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej.
Gość RSnW powrócił wraz z z grupą 15 polskich lekarzy z Lombardii, gdzie pomagali włoskim medykom.
- Widzieliśmy osoby młode, dwudziestokilkuletnie, 30-letnie, w szpitalu były również dzieci chore na COVID-19. Te sytuacje pokazały nam, że należy bardzo poważnie podchodzić do kwestii chociażby wykorzystania środków ochrony indywidualnej. Pilnowania siebie nawzajem, często w takich odruchach, które mamy - mówił Madeyski.
Michał Madeyski dodawał, że trudno przejść do normalności po tym, co zobaczył w Lombardii.
- Myślę, że długo będą nam jeszcze towarzyszyć te wszystkie rzeczy, które tam zaobserwowaliśmy, te sytuacje i reakcje emocjonalne pracowników szpitala - mówił ratownik medyczny.
Lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie oraz z Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej pracowali w szpitalu w mieście Brescia. To jedno z tych miejsc, gdzie zakażeń i ofiar śmiertelnych jest najwięcej.
- Widzieliśmy osoby młode, dwudziestokilkuletnie, 30-letnie, w szpitalu były również dzieci chore na COVID-19. Te sytuacje pokazały nam, że należy bardzo poważnie podchodzić do kwestii chociażby wykorzystania środków ochrony indywidualnej. Pilnowania siebie nawzajem, często w takich odruchach, które mamy - mówił Madeyski.
Michał Madeyski dodawał, że trudno przejść do normalności po tym, co zobaczył w Lombardii.
- Myślę, że długo będą nam jeszcze towarzyszyć te wszystkie rzeczy, które tam zaobserwowaliśmy, te sytuacje i reakcje emocjonalne pracowników szpitala - mówił ratownik medyczny.
Lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie oraz z Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej pracowali w szpitalu w mieście Brescia. To jedno z tych miejsc, gdzie zakażeń i ofiar śmiertelnych jest najwięcej.

Radio Szczecin