Czy podział Zespołu Elektrowni "Dolna Odra" może oznaczać problem dla części załogi, która pracuje przy blokach węglowych? Zdaniem związkowców, może na to wskazywać decyzja o wydzieleniu z Zespołu dwóch elektrociepłowni.
Anna Grudzińska z Solidarności w ZEDO mówi, że brakuje informacji, co stanie się, gdy w 2023 roku ruszą bloki parowo-gazowe, a węglowe trzeba wyłączyć w ramach troski o klimat.
- Zaplanujmy harmonogram działań wspólnie w sposób ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Jeżeli coś podpisaliśmy i coś zagwarantowała Polska Grupa Energetyczna, to chcemy, żeby to przedsiębiorstwo było polskie i chcemy, żeby działania rządu były sprawiedliwe dla wszystkich grup społecznych - powiedziała Grudzińska.
Wiceprezes PGE do spraw operacyjnych Ryszard Wasiłek w odpowiedzi tłumaczył, że grupa wybuduje nową elektrociepłownię, będą nowe bloki gazowo-parowe a decyzję o działaniu bloków węglowych obecnie trudno planować.
- Nie wiemy, co będzie za rok czy za dwa. Nie można dziś precyzyjnie siąść i zagwarantować, że te bloki będą pracowały do 2028, czy 2030, czy któregoś roku. Przy tak zmieniających się uwarunkowaniach zewnętrznych - podkreślił Wasiłek.
Związkowcy przegłosowali przyjęcie stanowiska do ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, w którym zwracają uwagę, że planowany podział ZEDO to złamanie wcześniejszych porozumień. Wyrażają także niepokój o los części załogi elektrowni.
- Zaplanujmy harmonogram działań wspólnie w sposób ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Jeżeli coś podpisaliśmy i coś zagwarantowała Polska Grupa Energetyczna, to chcemy, żeby to przedsiębiorstwo było polskie i chcemy, żeby działania rządu były sprawiedliwe dla wszystkich grup społecznych - powiedziała Grudzińska.
Wiceprezes PGE do spraw operacyjnych Ryszard Wasiłek w odpowiedzi tłumaczył, że grupa wybuduje nową elektrociepłownię, będą nowe bloki gazowo-parowe a decyzję o działaniu bloków węglowych obecnie trudno planować.
- Nie wiemy, co będzie za rok czy za dwa. Nie można dziś precyzyjnie siąść i zagwarantować, że te bloki będą pracowały do 2028, czy 2030, czy któregoś roku. Przy tak zmieniających się uwarunkowaniach zewnętrznych - podkreślił Wasiłek.
Związkowcy przegłosowali przyjęcie stanowiska do ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, w którym zwracają uwagę, że planowany podział ZEDO to złamanie wcześniejszych porozumień. Wyrażają także niepokój o los części załogi elektrowni.
Anna Grudzińska z Solidarności w ZEDO mówi, że brakuje informacji, co stanie się, gdy w 2023 roku ruszą bloki parowo-gazowe, a węglowe trzeba wyłączyć w ramach troski o klimat.
Dodaj komentarz 2 komentarze
"- Nie wiemy, co będzie za rok czy za dwa."
Wychodzi więc na to, że PiS w ogóle nie ma żadnego planu w żadnej dziedzinie!
Po prostu działa od awantury i kryzysu do awantury i kryzysu.
Kaczyński wywołuje kolejne awantury i kryzysy, by przykryć wcześniej wywołane przez siebie awantury i kryzysy.
Byle trwać. Byle trwać.
Bez planów, bez perspektywy, bezdurno
A czego się spodziewali?? Układali się z przed wyborami a teraz jesteśmy po wyborach. Do następnych w 2023 mogą pocałować ten rząd. A w 2023 mają już być bloki gazowe i będzie po sprawie. I dokładnie taki był plan PiS-u.
Swoją drogą, z ministrem Sasinem czy Morawieckim, nie chciałbym nawet znaleźć a co dopiero zgubić. Za często obiecywali i z tekturowymi bonami latali, aby byli wiarygodni w obietnicach jakie nawet na piśmie składają.

Radio Szczecin