Prawie pół miliona złotych rocznie - tyle Miasto Szczecin przeznacza na naprawy rowerów miejskich.
To głównie przez niedbalstwo i brak szacunku dla rzeczy wspólnych - mówią nam zirytowani mieszkańcy Szczecina. Ponadto użytkownicy jednośladów proponują, że pomóc może wzrost cen wypożyczenia roweru.
- Obecna formuła się nie wyczerpała, jednak wymaga modernizacji - odpowiadają urzędnicy.
Zdaniem przechodniów wraz ze wzrostem cen za jednoślady, wzrośnie też szacunek użytkowników do sprzętu. - Wydaje mi się, że brak jest odpowiedniej opłaty. Ludzie traktują to jako wspólne dobro, a wspólnego się nie szanuje. - To zwykłe ludzkie niedbalstwo. Może gdyby były większe opłaty, to coś by się zmieniło. Czasami widać, że te rowery leżą gdzie się da. - To chyba kwestia wychowania. Z domu to się wynosi, taką niedbałość o nieswoje - komentowali szczecinianie.
Wojciech Jachim z miejskiej spółki Nieruchomości i Opłaty Lokalne podkreśla, że obecny rok nie różni się wiele od poprzednich.
- Rowerów porzuconych odnajdujemy średnio tyle co zawsze, około 10 tygodniowo. Co do zaginionych, aktualnie jest ich 69. Po zakończeniu sezonu, połowa się odnajdzie, tak jak w poprzednich latach, na liście będzie pewnie około 30 sztuk. Zdecydowana większość naszych użytkowników korzysta z rowerów w prawidłowy sposób, nieliczni nie potrafią. Myślę, że jest to przejaw społecznej niedojrzałości. Sprawcami rowerowych dewastacji są najczęściej młodzi ludzie - tłumaczy Jachim.
2020 rok to najgorszy okres dla Szczecińskiego Roweru Miejskiego. Jednoślady wypożyczano zaledwie 200 tysięcy razy. W ciągu ostatnich 12 miesięcy odnotowano również najwięcej porzuceń i kradzieży rowerów. W przyszłym roku system przejdzie modernizację. Jak zapowiadają urzędnicy, rower miejski ma być dostępny do wypożyczenia wszędzie - podobnie jak skutery czy hulajnogi elektryczne.
- Obecna formuła się nie wyczerpała, jednak wymaga modernizacji - odpowiadają urzędnicy.
Zdaniem przechodniów wraz ze wzrostem cen za jednoślady, wzrośnie też szacunek użytkowników do sprzętu. - Wydaje mi się, że brak jest odpowiedniej opłaty. Ludzie traktują to jako wspólne dobro, a wspólnego się nie szanuje. - To zwykłe ludzkie niedbalstwo. Może gdyby były większe opłaty, to coś by się zmieniło. Czasami widać, że te rowery leżą gdzie się da. - To chyba kwestia wychowania. Z domu to się wynosi, taką niedbałość o nieswoje - komentowali szczecinianie.
Wojciech Jachim z miejskiej spółki Nieruchomości i Opłaty Lokalne podkreśla, że obecny rok nie różni się wiele od poprzednich.
- Rowerów porzuconych odnajdujemy średnio tyle co zawsze, około 10 tygodniowo. Co do zaginionych, aktualnie jest ich 69. Po zakończeniu sezonu, połowa się odnajdzie, tak jak w poprzednich latach, na liście będzie pewnie około 30 sztuk. Zdecydowana większość naszych użytkowników korzysta z rowerów w prawidłowy sposób, nieliczni nie potrafią. Myślę, że jest to przejaw społecznej niedojrzałości. Sprawcami rowerowych dewastacji są najczęściej młodzi ludzie - tłumaczy Jachim.
2020 rok to najgorszy okres dla Szczecińskiego Roweru Miejskiego. Jednoślady wypożyczano zaledwie 200 tysięcy razy. W ciągu ostatnich 12 miesięcy odnotowano również najwięcej porzuceń i kradzieży rowerów. W przyszłym roku system przejdzie modernizację. Jak zapowiadają urzędnicy, rower miejski ma być dostępny do wypożyczenia wszędzie - podobnie jak skutery czy hulajnogi elektryczne.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Wątpię żeby podniesienie opłat coś pomogło. Wtedy będzie place więc 'wymagam' i mogę robić co chcę. Jedynie wiedzą o nieuchronności kary za dewastację pomaga.
To są niestety skutki postsowieckiej mentalności , która wszystko co wspólne i publiczne traktuje jako niczyje a przecież wspólne znaczy NASZE !

Radio Szczecin