Nie naprawia się rzeczy, które nie są zepsute - mówią strażacy-ochotnicy i krytykują pomysły zmian w działaniu OSP.
Zdaniem druhów, jednostki straży w całej Polsce działają sprawnie i nie potrzebują reformy w kształcie proponowanym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Dyskusja na temat nowych regulacji trwa od kilku tygodni i budzi wiele emocji. Nowy projekt ustawy zakłada, że OSP staną się jednostkami ratowniczo-gaśniczymi, a te które nie przejdą tej zmiany - nie będą mogły uczestniczyć w akcjach. Ochotnicy mieliby jednak dostać też dodatek emerytalny za odbytą służbę.
To wylewanie dziecka z kąpielą, wystarczyłyby zmiany w obowiązujących przepisach - mówił w audycji "Na szczecińskiej ziemi" Zenon Trzepacz, prezes OSP w Radziszewie. - My i tak działamy zgodnie z prawem. Mamy swoje statuty. Dziwię się politykom, że próbują rozwalić coś, co funkcjonuje od 150 lat. Naszym błędem jako strażaków-ochotników jest to, że pozwoliliśmy na udział i funkcjonowanie w naszych strukturach wielu politykom. Oni tylko widzieli czy widzą w remizie czerwone, ładne auto.
MSWiA tłumaczy, że nowe przepisy mają usprawnić współpracę ochotników z państwową strażą. Dodają, że wciąż trwają konsultacje projektu. Strażacy natomiast zapowiadają, że jeśli regulacje wejdą w życie w takiej formie - zorganizują protest w Warszawie.
Cała rozmowa do wysłuchania na stronie audycji "Na szczecińskiej ziemi".

Radio Szczecin