Nazwiska pilotów stały się symbolem oddania ojczyźnie - tak mówił podczas przemówienia w Pszczelniku ambasador Litwy Eduardas Borisovas. 17 lipca 1933 roku Steponasa Dariusa i Stasysa Girenasa rozbili się w lesie nieopodal Myśliborza. Lotnicy planowali dolecieć z Nowego Jorku do Kowna samolotem, który nazwali Lithuanica.
Jak mówił ambasador - to wydarzenie, chociaż tragiczne wskazało kierunek litewskiemu narodowi. - Wieść o czynie pilotów stała się źródłem inspiracji dla nowych pokoleń Litwinów, którzy mieli marzenie o znaczącym miejscu ojczyzny na mapie świata.
Pilotów zaskoczyła burza, o czym przypominał burmistrz Myśliborza - Piotr Sobolewski.
- Samolot obniżając swój pułap, wykonał pętlę nad lasem tuż nad naszymi głowami, jak gdyby szukając przymusowego miejsca do wylądowania. Jest noc, zahacza kołami o drzewa i z impetem nurkuje - mówi Sobolewski.
Rano w szczecińskiej bazylice archikatedralnej odbyła się msza za duszę pilotów, która poprowadził arcybiskup Andrzej Dzięga.
Pilotów zaskoczyła burza, o czym przypominał burmistrz Myśliborza - Piotr Sobolewski.
- Samolot obniżając swój pułap, wykonał pętlę nad lasem tuż nad naszymi głowami, jak gdyby szukając przymusowego miejsca do wylądowania. Jest noc, zahacza kołami o drzewa i z impetem nurkuje - mówi Sobolewski.
Rano w szczecińskiej bazylice archikatedralnej odbyła się msza za duszę pilotów, która poprowadził arcybiskup Andrzej Dzięga.

Radio Szczecin