Kołobrzeski Urząd Miasta ma dość - chce demontażu uciążliwej rzeźby. Chodzi o instalację przestrzenną "Ławica", którą w 2018 roku zainstalowano przy ulicy Rzecznej.
Rzeźba od samego początku sprawiała miastu problemy, a składające się na nią rybki wiszące na metalowych prętach nie wytrzymywały w starciu z wiatrem i zwyczajnie odpadały.
Kolejna naprawa gwarancyjna nie zakończyła się w terminie, a wiceprezydent Kołobrzegu, Ewa Pełechata mówi, że miasto nie jest zainteresowane kolejnymi poprawkami projektu.
- Nie ma możliwości, by jakieś kolejne propozycje rozwiązań pozwoliły na to, aby instalacja wreszcie przestała być problemem dla naszego miasta i żeby po prostu nie przynosiła nam niechlubnej sławy - zaznaczyła.
Miasto oczekuje demontażu "Ławicy" i zwrotu 80 tys. złotych, jakie zapłaciło za jej wykonanie. Autor rzeźby nie zamierza jej demontować i deklaruje wykonanie kolejnych poprawek.
Kołobrzeski magistrat zapowiada, że w przypadku braku reakcji na wezwanie do zapłaty, skieruje sprawę do sądu.
Kolejna naprawa gwarancyjna nie zakończyła się w terminie, a wiceprezydent Kołobrzegu, Ewa Pełechata mówi, że miasto nie jest zainteresowane kolejnymi poprawkami projektu.
- Nie ma możliwości, by jakieś kolejne propozycje rozwiązań pozwoliły na to, aby instalacja wreszcie przestała być problemem dla naszego miasta i żeby po prostu nie przynosiła nam niechlubnej sławy - zaznaczyła.
Miasto oczekuje demontażu "Ławicy" i zwrotu 80 tys. złotych, jakie zapłaciło za jej wykonanie. Autor rzeźby nie zamierza jej demontować i deklaruje wykonanie kolejnych poprawek.
Kołobrzeski magistrat zapowiada, że w przypadku braku reakcji na wezwanie do zapłaty, skieruje sprawę do sądu.

Radio Szczecin