Kołobrzeg walczy z dzikimi wysypiskami śmieci. Ile to będzie kosztować samorząd?
Kołobrzeski magistrat poszukuje firmy, która zajmie się likwidacją dzikich wysypisk na terenie miasta. Chodzi o posprzątanie miejsc publicznych, w które ludzie zaczęli masowo wyrzucać śmieci. Łącznie w ostatnich czterech latach na ten cel miasto wydało 375 tysięcy złotych.
Michał Kujaczyński, rzecznik Urzędu Miasta zaznacza, że sprawcy zaśmiecenia terenu nie mogą czuć się bezkarni.
- Przystępujemy do działania. Najpierw straż miejska sprawdza, czy można ustalić właściciela tych śmieci. Czasami jest tak, że usuwamy śmieci, a kosztami obciążamy tego, kto naśmiecił - tłumaczy Kujaczyński.
Dzięki pracy strażników miejskich, udało się dotrzeć m.in. do osoby, która utworzyła dzikie wysypisko w Podczelu. Lokalny przedsiębiorca musiał pokryć koszty sprzątania w kwocie 100 tysięcy złotych.
Michał Kujaczyński, rzecznik Urzędu Miasta zaznacza, że sprawcy zaśmiecenia terenu nie mogą czuć się bezkarni.
- Przystępujemy do działania. Najpierw straż miejska sprawdza, czy można ustalić właściciela tych śmieci. Czasami jest tak, że usuwamy śmieci, a kosztami obciążamy tego, kto naśmiecił - tłumaczy Kujaczyński.
Dzięki pracy strażników miejskich, udało się dotrzeć m.in. do osoby, która utworzyła dzikie wysypisko w Podczelu. Lokalny przedsiębiorca musiał pokryć koszty sprzątania w kwocie 100 tysięcy złotych.

Radio Szczecin