Dyżurni ruchu usłyszeli zarzuty - informuje Prokuratura Okręgowa w Koszalinie. To po tym, jak dwa pociągi znalazły się na tym samym torze.
Do zdarzenia doszło w czwartek ok godziny 11. Dwa pociągi relacji Szczecin-Olsztyn i Olsztyn-Szczecin jadące z przeciwnych stron jechały tym samym torem na linii Koszalin-Białogard. Zatrzymały się około 400 metrów od siebie. Nikomu też nic się nie stało.
Mężczyźni nie przyznali się do winy. Zastosowano wobec nich dozór policyjny i zawieszenie w czynnościach służbowych. Grozi im do 8 lat więzienia.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Miejscy policjanci przesłuchali i Prokuratura Okręgowa w Koszalinie stawia zarzuty dyżurnym ruchu. Ci nie przyznają się do winy i sugerują, że winna jest automatyka kolejowa. Pewnie w "szczelnych kokpitach" dyżurnych ruchu nikt nie znał angielskiego "PULL UP"
Tadeusz nie masz pojęcia o kolei a ględzisz bzdury takie,że aż się ... chce. Wiadomo,że prokurator, policja nie zna się na urządzeniach kolejowych,szczególnie sterowania ruchem kolejowym. Jest powołana komisja PLK i ona ustala przyczynę. Na ogół nagrywa się rozmowy między dyżurnymi ruchu i jeśli takie urządzenie było na stacji, wtedy nie będzie problemu z ustaleniem winnych. Jeśli nie było takiego urządzenia, każdy z dyżurnych będzie bronił swojej skóry,ale komisja ustali z pewnością kto jest winny. Dorabianie jakiś ideologii politycznych ze zwykłej pomyłki człowieka jest po prostu nie na miejscu. Wypadki zdarzają się na całym świecie, także np. w Niemczech,gdzie bardzo dbają o sprawne działanie urządzeń i personel.
Brak słów na tego typu komentarze.

Radio Szczecin
