Od tragedii do jakiej doszło na terenie świnoujskiego portu handlowego minęły dwa tygodnie. Śmierć 22-letniego Kacpra, operatora dźwigu, wywołała ogromne poruszenie wśród przyjaciół i mieszkańców Świnoujścia.
Choć od tragicznego wypadku minęły dwa tygodnie, przyjaciołom Kacpra wciąż trudno uwierzyć w to, co się wydarzyło.
- Dla mnie osobiście to był szok, niedowierzanie - feralny dzień wspomina Mariusz Zduńczyk, prezes Klubu Sportowego Prawobrzeże. - To był zdecydowanie dramat. Był koleżeński, sympatyczny, więc zdecydowanie będzie nam go brakować - dodał.
Koledzy z piłkarskiej rodziny postanowili, że, wspomogą 4-letniego synka, który stracił tatę.
- Cel zbiórki jest generalnie taki, żeby zapewnić przyszłość synkowi Kacpra - Maksiowi. Chcemy chociaż jakąś małą cegiełkę, by się do tego przyczynić - opowiada Łukasz Kupczyk, trener KS Prawobrzeże.
"Na lepsze życie Maksymiliana" na platformie zrzutka uzbierano już prawie 12 tysięcy zł. Limit, jaki ustanowiono, to 100 tys. Chłopiec ze środków będzie mógł skorzystać już w dorosłym życiu.
Do końca zbiórki pozostały 103 dni.

Radio Szczecin
