Od pierwszego dnia będą myśleć o powrocie do domu i to ich zmotywuje - mówią przełożeni żołnierzy 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina. Mundurowi już niedługo wylecą na misję zagraniczną do Libanu.
W poniedziałek, w koszarach w Stargardzie, pożegnali się oni ze swoimi rodzinami.
- Ja też jestem weteranem misji zagranicznych i wiem, że od pierwszego dnia zaczyna się już odliczanie dni do powrotu. To jest ten czas, o którym żołnierze myślą i marzą, że zobaczą już swoich najbliższych i wrócą do domu - mówi dowódca 12. Brygady Zmechanizowanej generał brygady Roman Łytkowski.
- W najbliższe dni, czeka nas 14-dniowa kwarantanna, później po osiągnięciu gotowości i negatywnych testach, całość grupy przenosi się do Libanu, gdzie przyjmiemy odpowiedzialność od zmiany czwartej - dodaje podpułkownik Tomasz Kłonowski, dowódca Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Libanie.
Żołnierze 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina są skoszarowani w jednostce w Stargardzie, gdzie muszą przejść testy na obecność koronawirusa. W pełni zdrowi, jeszcze w tym miesiącu, wylecą do Libanu, gdzie będą utrzymywali pokój na granicy izraelsko-libańskiej.
Podporucznik Bartosz Antczak podkreślał, że bliscy są psychicznie gotowi na jego udział w misji: - Na pewno było im smutno, ale są do tego przyzwyczajeni - powiedział żołnierz. - Boi się pan? - zapytał red. Czetowicz. - Nie, nie boję się, jesteśmy dobrze przygotowani. Może są pewne obawy, ale na pewno nie jest to strach.
Porucznik Piotr Maletka dodał, że to misja humanitarna. Celem żołnierzy jest przede wszystkim pomoc Libańczykom. - Są to zdecydowanie różne zadania, tam byliśmy na wojnie. Misja afgańska głównie polegała na realizacji zadań bojowych, tutaj mamy inne zadanie - patrolujemy, pilnujemy tego rozejmu, który jest między Izraelem a Libanem.
Na Bliski Wschód wyleci ponad 200 żołnierzy 12. Brygady Zmechanizowanej. To V. zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Polacy współpracują na miejscu z żołnierzami irlandzkimi i węgierskimi.
- Ja też jestem weteranem misji zagranicznych i wiem, że od pierwszego dnia zaczyna się już odliczanie dni do powrotu. To jest ten czas, o którym żołnierze myślą i marzą, że zobaczą już swoich najbliższych i wrócą do domu - mówi dowódca 12. Brygady Zmechanizowanej generał brygady Roman Łytkowski.
- W najbliższe dni, czeka nas 14-dniowa kwarantanna, później po osiągnięciu gotowości i negatywnych testach, całość grupy przenosi się do Libanu, gdzie przyjmiemy odpowiedzialność od zmiany czwartej - dodaje podpułkownik Tomasz Kłonowski, dowódca Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Libanie.
Żołnierze 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina są skoszarowani w jednostce w Stargardzie, gdzie muszą przejść testy na obecność koronawirusa. W pełni zdrowi, jeszcze w tym miesiącu, wylecą do Libanu, gdzie będą utrzymywali pokój na granicy izraelsko-libańskiej.
Podporucznik Bartosz Antczak podkreślał, że bliscy są psychicznie gotowi na jego udział w misji: - Na pewno było im smutno, ale są do tego przyzwyczajeni - powiedział żołnierz. - Boi się pan? - zapytał red. Czetowicz. - Nie, nie boję się, jesteśmy dobrze przygotowani. Może są pewne obawy, ale na pewno nie jest to strach.
Porucznik Piotr Maletka dodał, że to misja humanitarna. Celem żołnierzy jest przede wszystkim pomoc Libańczykom. - Są to zdecydowanie różne zadania, tam byliśmy na wojnie. Misja afgańska głównie polegała na realizacji zadań bojowych, tutaj mamy inne zadanie - patrolujemy, pilnujemy tego rozejmu, który jest między Izraelem a Libanem.
Na Bliski Wschód wyleci ponad 200 żołnierzy 12. Brygady Zmechanizowanej. To V. zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Polacy współpracują na miejscu z żołnierzami irlandzkimi i węgierskimi.
Podporucznik Bartosz Antczak podkreślał, że jego bliscy są psychicznie gotowi na jego udział w misji.

Radio Szczecin