Kierowcy szczecińskich autobusów miejskich nie czują się bezpieczni. To m.in. przez brutalne pobicie kierowcy linii 85.
- Mamy np. cichy guzik. To tak samo, jak się dzwoni na policję czy straż miejską, to zanim się ktoś dodzwoni, to człowieka mogą zabić - mówi kierowca.
Kierowcy obawiają się też, że brutalne pobicie ich kolegi oraz kulejący system alarmowania spowodują, że napaści będzie więcej, a przestępcy będą się czuli bezkarni.
- Bardzo szybko musi ktoś podjąć jakieś decyzje, żeby do tego nie doszło. Jeżeli my nie interweniujemy, nie możemy, albo interwencja trwa bardzo długo, to patrzeć jak za chwilę będą tu siedzieć i biesiadować. Będą lumpy pić wino czy wódkę, bo będziemy się bali interweniować - mówi kierowca.
Dyskusję na ten temat ze szczecińskim magistratem podjął rady miejski Krzysztof Romianowski. W swojej interpelacji zaproponował, aby miasto podjęło współpracę z profesjonalną firmą, która zadba o bezpieczeństwo kierowców. W lakonicznej odpowiedzi zastępcy prezydenta miasta Krzysztofa Soski możemy przeczytać m.in., że "pracownicy mają możliwość wezwania pomocy" oraz że ZDiTM współpracuje z policją.

Radio Szczecin
