Wymyślił rozbój, by uniknąć spłacenia długów. To 23-latek, który powiadomił policję o zajściu w miejscowości Unibórz pod Golczewem.
Jak mówił policjantom, został zatrzymany na drodze przez nieznanych mężczyzn, po czym zażądali oni, by oddał im pieniądze, które ma przy sobie.
Mężczyzna oświadczył, że w niedzielę wrócił z Norwegii, gdzie przebywał kilka miesięcy. Zarobione korony norweskie wymienił w kantorze w Świnoujściu, po czym udał się w kierunku miejsca zamieszkania.
Sprawcy mieli mu przystawić nóż do gardła - mówi Katarzyna Jasion z policji w Kamieniu Pomorskim. - Pokrzywdzony wydał wówczas saszetkę z zawartością kilkudziesięciu tysięcy złotych. Po czym obaj mężczyźni - sprawcy - wsiedli do swojego pojazdu i oddalili się z miejsca.
W końcu przyznał jednak, jaka była prawda. - Podczas interwencji mężczyzna wielokrotnie zmieniał wersje zdarzenia, a finalnie przyznał się, że wymyślił całą historię, bo ma długi i nie chce oddawać tych pieniędzy - powiedziała Jasion.
23-letni mężczyzna odpowie teraz za swoje zachowanie. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo kara grzywny do 1500 złotych.
W postępowaniu karnym za fałszywe zeznania przewidziana jest natomiast kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. O dalszych losach mężczyzny zadecyduje sąd.
Mężczyzna oświadczył, że w niedzielę wrócił z Norwegii, gdzie przebywał kilka miesięcy. Zarobione korony norweskie wymienił w kantorze w Świnoujściu, po czym udał się w kierunku miejsca zamieszkania.
Sprawcy mieli mu przystawić nóż do gardła - mówi Katarzyna Jasion z policji w Kamieniu Pomorskim. - Pokrzywdzony wydał wówczas saszetkę z zawartością kilkudziesięciu tysięcy złotych. Po czym obaj mężczyźni - sprawcy - wsiedli do swojego pojazdu i oddalili się z miejsca.
W końcu przyznał jednak, jaka była prawda. - Podczas interwencji mężczyzna wielokrotnie zmieniał wersje zdarzenia, a finalnie przyznał się, że wymyślił całą historię, bo ma długi i nie chce oddawać tych pieniędzy - powiedziała Jasion.
23-letni mężczyzna odpowie teraz za swoje zachowanie. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo kara grzywny do 1500 złotych.
W postępowaniu karnym za fałszywe zeznania przewidziana jest natomiast kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. O dalszych losach mężczyzny zadecyduje sąd.

Radio Szczecin