Ponad 1 milion 700 tysięcy złotych przekazał wojewoda zachodniopomorski spółkom wodnym. To pieniądze, które mają pomóc w walce z tzw. suszą hydrologiczną.
Spółki wodne w naszym regionie zajmują się konserwacją rowów melioracyjnych, ale także tzw. zastawek, które w lecie mogą piętrzyć wodę.
- Wydawałoby się, że jesteśmy województwem, które ma bardzo dużo wody, obszarów wodnych; rzek, cieków, a mimo to nieustannie obniżają się wody gruntowe. Susza hydrologiczna, rok ubiegły był szczególnie trudny, był najgorszy - jak statystyki wskazywały - od stu lat - podkreślił wojewoda zachodniopomorski, Zbigniew Bogucki.
Musimy znaleźć duże pieniądze na inwestycje, które pozwolą zatrzymać wodę - dodaje poseł Prawa i Sprawiedliwości, Leszek Dobrzyński.
- Potrzebne są coraz większe nakłady i rzeczywiście przed nami czas, kiedy - jeśli będziemy chcieli wodę mieć - nakłady będą musiały rosnąć. Będzie musiała być wykonana ogromna praca, wszystkie budowy hydrologiczne należą do najdroższych, jeśli chodzi o infrastrukturę - zaznacza poseł Dobrzyński.
Na glebach słabej klasy jest tragedia z powodu suszy. Nic nie rośnie - mówi Stanisław Baliński ze Związku Spółek Wodnych w Drawsku Pomorskim.
- Pieniądze pójdą na roboty związane z konserwacją rowów i z utrzymaniem urządzeń wodno-melioracyjnych. Proporcjonalnie będzie to wykonane do poszczególnych spółek - zapowiada Stanisław Baliński.
Pieniądze trafią do 38 spółek. Wyczyszczenie rowu melioracyjnego kosztuje 40-70 tysięcy złotych.
- Wydawałoby się, że jesteśmy województwem, które ma bardzo dużo wody, obszarów wodnych; rzek, cieków, a mimo to nieustannie obniżają się wody gruntowe. Susza hydrologiczna, rok ubiegły był szczególnie trudny, był najgorszy - jak statystyki wskazywały - od stu lat - podkreślił wojewoda zachodniopomorski, Zbigniew Bogucki.
Musimy znaleźć duże pieniądze na inwestycje, które pozwolą zatrzymać wodę - dodaje poseł Prawa i Sprawiedliwości, Leszek Dobrzyński.
- Potrzebne są coraz większe nakłady i rzeczywiście przed nami czas, kiedy - jeśli będziemy chcieli wodę mieć - nakłady będą musiały rosnąć. Będzie musiała być wykonana ogromna praca, wszystkie budowy hydrologiczne należą do najdroższych, jeśli chodzi o infrastrukturę - zaznacza poseł Dobrzyński.
Na glebach słabej klasy jest tragedia z powodu suszy. Nic nie rośnie - mówi Stanisław Baliński ze Związku Spółek Wodnych w Drawsku Pomorskim.
- Pieniądze pójdą na roboty związane z konserwacją rowów i z utrzymaniem urządzeń wodno-melioracyjnych. Proporcjonalnie będzie to wykonane do poszczególnych spółek - zapowiada Stanisław Baliński.
Pieniądze trafią do 38 spółek. Wyczyszczenie rowu melioracyjnego kosztuje 40-70 tysięcy złotych.
- Wydawałoby się, że jesteśmy województwem, które ma bardzo dużo wody, obszarów wodnych; rzek, cieków, a mimo to nieustannie obniżają się wody gruntowe. Susza hydrologiczna, rok ubiegły był szczególnie trudny, był najgorszy - jak statystyki wskazywały - od stu lat - podkreślił wojewoda zachodniopomorski, Zbigniew Bogucki.
- Potrzebne są coraz większe nakłady i rzeczywiście przed nami czas, kiedy - jeśli będziemy chcieli wodę mieć - nakłady będą musiały rosnąć. Będzie musiała być wykonana ogromna praca, wszystkie budowy hydrologiczne należą do najdroższych, jeśli chodzi o infrastrukturę - zaznacza poseł Dobrzyński.

Radio Szczecin
