Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Reklama  
Zobacz

Fot. Wojciech Ochrymiuk [Radio Szczecin]
Fot. Wojciech Ochrymiuk [Radio Szczecin]
Okazali serce - teraz stracą działkę, mimo, że prawo jest po ich stronie. Małżeństwo ze Stargardu zadbało o bezpańskie koty, których chciał się pozbyć zarząd ogrodów działkowych. Teraz zarząd chce pozbyć się również państwa Szućko.
O sprawie już informowaliśmy, ale teraz dysponujemy stanowiskiem prawnika. Mecenas Marcin Bury staje w obronie małżeństwa i jasno mówi, że żadne prawo nie zabrania dokarmiania kotów.

- Z treści regulaminu tego ogrodu działkowego nie wynika zakaz dokarmiania zwierząt, a zakaz wprowadzania czy też zakaz trzymania takich zwierząt - powiedział Bury.

Zarząd ogrodów działkowych "Owoc naszej pracy" w Stargardzie podpiera się wewnętrznym regulaminem, który zabrania "utrzymywania" zwierząt na działce. Pytany przez nas prawnik zaznacza jednak, że "dokarmianie", a "utrzymywanie" to dwie różne sprawy, i nie można małżeństwa pozbawić działki. Pan Tadeusz Szućko mówi, że chciał po prostu okazać zwierzakom serce.

- Koty zaczęły być bite, straszone, przeganiane i zaczęliśmy z żoną po prostu sterylizować te kotki. Zaczęły się na nas ataki, że mamy nie karmić kotów, bo to są dzikie koty i mają wyzdychać - mówi pan Tadeusz.

Małżeństwu od strony prawnej pomaga Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Do zarządu ogrodów działkowych trafiło odwołanie od decyzji prezesa - jeśli jednak zostanie ona podtrzymana, a państwo Szućko będą musieli opuścić działkę, TOZ zapowiada walkę przed sądem.
Ralcja Julii Nowickiej.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Reklama  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty