"Polska ziemia powinna być w polskich rękach" - uważają rolnicy, którzy protestowali przez siedzibą Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Szczecinie.
Chodzi o wieloletnią dzierżawę prawie 500 hektarów gruntów we wsi Babinek, które są obecnie w posiadaniu francuskiego przedsiębiorcy - mówi przewodniczący protestu rolników Paweł Toporek.
- Ten dzierżawca przez praktycznie cały rok nie zgadzał się na propozycje składane przez KOWR. Dopiero z końcem stycznia został podpisany z nim aneks końcowy, na nieszczęsne 20 lat. W przypadku nieosiągnięcia porozumienia przez strony co do warunków dalszej umowy dzierżawy w okresie jej trwania, umowa wygasa. Tutaj robiono sobie przedłużenia na 2 miesiące, na miesiąc, a później na 20 lat. Tutaj działały jakieś wpływy, były wywierane jakieś naciski na KOWR Szczecin - mówi Toporek.
Obecnie sprawę Przedsiębiorstwa Rolno-Przemysłowego Babinek, które dzierżawi sporne grunty, bada szczecińska prokuratura.
- Ten dzierżawca przez praktycznie cały rok nie zgadzał się na propozycje składane przez KOWR. Dopiero z końcem stycznia został podpisany z nim aneks końcowy, na nieszczęsne 20 lat. W przypadku nieosiągnięcia porozumienia przez strony co do warunków dalszej umowy dzierżawy w okresie jej trwania, umowa wygasa. Tutaj robiono sobie przedłużenia na 2 miesiące, na miesiąc, a później na 20 lat. Tutaj działały jakieś wpływy, były wywierane jakieś naciski na KOWR Szczecin - mówi Toporek.
Obecnie sprawę Przedsiębiorstwa Rolno-Przemysłowego Babinek, które dzierżawi sporne grunty, bada szczecińska prokuratura.

Radio Szczecin