Znicze i kwiaty na pamiątkę wprowadzenia stanu wojennego w komunistycznej Polsce - uroczystość odbyła się przy okolicznościowej tablicy na szczecińskim Placu Grunwaldzkim.
Były poseł Leszek Dobrzyński podkreślał, że stan wojenny wprowadzony 13 grudnia 1981 roku to nie tylko ofiary, ale także wiele złamanych życiorysów.
- Często zapomina się o tym, że stan wojenny to nie tylko wprost te ofiary, które straciły życie; ci, którzy zostali ranni. To tysiące ludzi zwolnionych z pracy, dziesiątki tysięcy przetrąconych karier, pracowniczych, naukowych, rodzinnych. To dramaty rodzinne. Wszyscy ci, którzy zostali zmuszeni z Polski do wyjechania - powiedział Dobrzyński.
Radny sejmiku województwa z Prawa i Sprawiedliwości Maciej Kopeć przypomniał, że po wprowadzeniu stanu wojennego w Szczecinie walka o wolność była prowadzona przez wiele lat.
- Masowe demonstracje, które miały miejsce do połowy lat 80-tych, czyli 1 maja 1982 roku. Później wielkie manifestacje w 1983 roku, czyli 1- i 3-majowa, potem w 1984 roku. Msze święte za ojczyznę, które odbywały się w katedrze i w kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa - wspomina Kopeć.
Radny Maciej Kopeć jest synem pierwszego wybranego demokratycznie rektora Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Szczecinie Józefa Kopcia, którego po wprowadzeniu stanu wojennego, odwołano z funkcji za sprzyjanie Solidarności. Był to jedyny taki przypadek w Polsce.
- Często zapomina się o tym, że stan wojenny to nie tylko wprost te ofiary, które straciły życie; ci, którzy zostali ranni. To tysiące ludzi zwolnionych z pracy, dziesiątki tysięcy przetrąconych karier, pracowniczych, naukowych, rodzinnych. To dramaty rodzinne. Wszyscy ci, którzy zostali zmuszeni z Polski do wyjechania - powiedział Dobrzyński.
Radny sejmiku województwa z Prawa i Sprawiedliwości Maciej Kopeć przypomniał, że po wprowadzeniu stanu wojennego w Szczecinie walka o wolność była prowadzona przez wiele lat.
- Masowe demonstracje, które miały miejsce do połowy lat 80-tych, czyli 1 maja 1982 roku. Później wielkie manifestacje w 1983 roku, czyli 1- i 3-majowa, potem w 1984 roku. Msze święte za ojczyznę, które odbywały się w katedrze i w kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa - wspomina Kopeć.
Radny Maciej Kopeć jest synem pierwszego wybranego demokratycznie rektora Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Szczecinie Józefa Kopcia, którego po wprowadzeniu stanu wojennego, odwołano z funkcji za sprzyjanie Solidarności. Był to jedyny taki przypadek w Polsce.
Były poseł Leszek Dobrzyński podkreślał, że stan wojenny wprowadzony 13 grudnia 1981 roku to nie tylko ofiary, ale także wiele złamanych życiorysów.

Radio Szczecin
