"Bieg po zwycięstwo dla Hani" wystartował w niedzielę w stargardzkim Parku Chrobrego.
To spontaniczna akcja osób i stowarzyszeń, które zaangażowały się w zbiórkę pieniędzy na sfinansowanie operacji nowotworu siatkówczaka obu oczu dziewczynki. Koszt operacji w jednym z amerykańskich szpitali wyniósł blisko 1 mln 700 tys. zł.
Potrzebną kwotę uzbierano w niespełna miesiąc dzięki organizacji imprez, pokazów oraz koncertów - na dużą i mniejszą skalę.
Do niedzielnego biegu stawiło się wielu chętnych, razem z Moniką Szotowicz.
- Przerzucając się z roweru na bieg dałam sobie radę. To jest wspaniałe, że tak wiele osób otworzyło serca i wsparło tak wiele organizacji - powiedziała.
Tym bardziej, że po bolesnej operacji za oceanem czeka dziewczynkę długotrwałe leczenie. Organizujący bieg Piotr Wojtkiewicz zachęca więc do dalszego wsparcia.
- "Bieg po zwycięstwo dla Hani" jest wyłącznie hasłem. Można chodzić, można stać, można biegać... Tak, żeby pomóc Hani i pokazać, że jesteśmy razem z nią - podkreślił.
Mariusz Malec, który włączył się w akcję pomocy dla Hani jest pod wrażeniem postawy mieszkańców.
- Akcja spowodowała zryw solidarności, zryw pomocy. Trzeba ludzi do tego namawiać również w przyszłości - zaapelował.
Organizatorzy finansowej zbiórki liczą na każdy grosz, który umożliwi dalsze leczenie dziecka.
Potrzebną kwotę uzbierano w niespełna miesiąc dzięki organizacji imprez, pokazów oraz koncertów - na dużą i mniejszą skalę.
Do niedzielnego biegu stawiło się wielu chętnych, razem z Moniką Szotowicz.
- Przerzucając się z roweru na bieg dałam sobie radę. To jest wspaniałe, że tak wiele osób otworzyło serca i wsparło tak wiele organizacji - powiedziała.
Tym bardziej, że po bolesnej operacji za oceanem czeka dziewczynkę długotrwałe leczenie. Organizujący bieg Piotr Wojtkiewicz zachęca więc do dalszego wsparcia.
- "Bieg po zwycięstwo dla Hani" jest wyłącznie hasłem. Można chodzić, można stać, można biegać... Tak, żeby pomóc Hani i pokazać, że jesteśmy razem z nią - podkreślił.
Mariusz Malec, który włączył się w akcję pomocy dla Hani jest pod wrażeniem postawy mieszkańców.
- Akcja spowodowała zryw solidarności, zryw pomocy. Trzeba ludzi do tego namawiać również w przyszłości - zaapelował.
Organizatorzy finansowej zbiórki liczą na każdy grosz, który umożliwi dalsze leczenie dziecka.

Radio Szczecin