Polscy pszczelarze za chwilę będą gatunkiem na wymarciu. Producenci miodu alarmują, że napływ tańszych produktów ze Wschodu prowadzi ich do bankructwa.
Problemem są miody z Ukrainy i Chin. Są tańsze, ale często w dużej mierze sztuczne, do tego nie przechodzą odpowiednich badań - mówił w audycji "Na Szczecińskiej Ziemi" pszczelarz z Lipian, Ireneusz Dykiert. - Na rynku sprzedają miód z Ukrainy po 5 złotych za duzy słoik, gdzie ja muszę zapłacić za samo opakowanie 3,5 złotych. W tej chwili staje się to nieopłacalne poprzez Ukrainę, i ukraiński, i chiński miód sprowadzony do Polski. W tej chwili nasi mieszkańcy spożywają skazony miód.
Rolnicy poza wstrzymaniem napływu ukraińskich płodów rolnych do Polski domagają się także rezygnacji z wprowadzania przez Komisję Europejską nowych regulacji ekologicznych w każdym gospodarstwie. Minister Rolnictwa Czesław Siekierski zapowiedział, że będzie w tej sprawie negocjował z Brukselą. Protestujący zamierzają od dzisiaj blokować w naszym regionie drogę S3 od Węzła Pyrzyce do Węzła Gorzów Wielkopolski.
Rolnicy poza wstrzymaniem napływu ukraińskich płodów rolnych do Polski domagają się także rezygnacji z wprowadzania przez Komisję Europejską nowych regulacji ekologicznych w każdym gospodarstwie. Minister Rolnictwa Czesław Siekierski zapowiedział, że będzie w tej sprawie negocjował z Brukselą. Protestujący zamierzają od dzisiaj blokować w naszym regionie drogę S3 od Węzła Pyrzyce do Węzła Gorzów Wielkopolski.

Radio Szczecin