Na włosy, paznokcie, odporność czy dobre samopoczucie. Lekarze alarmują, że Polacy łykają suplementy jak cukierki.
- Rzeczywiście kochamy suplementację, ale często zapominamy, że trzeba do niej podejść z głową - mówi dr Magda Wiśniewska ze szpitala na szczecińskich Pomorzanach.
- Słowo suplement, jak sama nazwa wskazuje, pochodzi od słowa suplementacja, czyli uzupełnianie. Uzupełniamy wtedy, kiedy mamy czegoś niedobór. Więc jedynym wskazaniem do suplementacji czegokolwiek jest potwierdzenie niedoboru danego składnika czy mikroelementu w naszym organizmie - tłumaczy Wiśniewska.
Lekarka apeluje także, by nie przekraczać zalecanych dawek i sprawdzać, czy suplementy można łączyć ze sobą i z lekami, które przyjmujemy. - Warto też dowiedzieć się, czy suplement jest przebadany - dodaje Wiśniewska.
- Nie ma żadnego obowiązku badań. Naprawdę niewielka liczba tych suplementów ma zrobione badania, które uznałabym za solidne. Niewiele ma w ogóle badania randomizowane, na których moglibyśmy się opierać - mówi lekarka.
Z raportu opublikowanego w ramach kampanii edukacyjnej prowadzonej przez Główny Inspektorat Sanitarny we współpracy z NIK wynika, że ponad 45 proc. konsumentów nie konsultuje przyjmowanych preparatów z żadnym specjalistą.
- Słowo suplement, jak sama nazwa wskazuje, pochodzi od słowa suplementacja, czyli uzupełnianie. Uzupełniamy wtedy, kiedy mamy czegoś niedobór. Więc jedynym wskazaniem do suplementacji czegokolwiek jest potwierdzenie niedoboru danego składnika czy mikroelementu w naszym organizmie - tłumaczy Wiśniewska.
Lekarka apeluje także, by nie przekraczać zalecanych dawek i sprawdzać, czy suplementy można łączyć ze sobą i z lekami, które przyjmujemy. - Warto też dowiedzieć się, czy suplement jest przebadany - dodaje Wiśniewska.
- Nie ma żadnego obowiązku badań. Naprawdę niewielka liczba tych suplementów ma zrobione badania, które uznałabym za solidne. Niewiele ma w ogóle badania randomizowane, na których moglibyśmy się opierać - mówi lekarka.
Z raportu opublikowanego w ramach kampanii edukacyjnej prowadzonej przez Główny Inspektorat Sanitarny we współpracy z NIK wynika, że ponad 45 proc. konsumentów nie konsultuje przyjmowanych preparatów z żadnym specjalistą.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin