"Cały świat mówi teraz o Mai", również goście audycji "Radio Szczecin na wieczór" skomentowali sukces polskiej tenisistki.
Maja Chwalińska jest pierwszą w historii tenisistką, która rozegrała finał Rolanda Garrosa, dostając się do turnieju poprzez eliminacje. Jak zaznaczył Krzysztof Bobala - dyrektor turnieju Open Szczecin, sam turniej jest jednym z trudniejszych, a za sukcesem Mai stoi szereg wydarzeń.
- Turniej, gdzie gra się długie mecze, gdzie gra się na mączce, która jest najwolniejszą nawierzchnią. Wydaje mi się, że to po prostu splot tak wielu przypadków, wypadkowych, gdzie to się złożyło w jedną całość tak nagle, tak nie wiadomo dlaczego - mówił Bobala.
Andrzej Czyż, prezes Szczecińskiego Klubu Tenisowego również wskazał, że na sukces Mai złożyło się wiele czynników.
- U Mai było bardzo dużo takich zagrań, które jeszcze Agnieszka Radwańska też potrafiła. I slice, i skrót, i topspin. Bardzo dobrze czytała grę. Przede wszystkim nie bała się tej wygranej, bo to też jest bardzo istotne - przyznał Czyż.
17 czerwca organizatorzy Wimbledonu mają podać informację, czy Maja Chwalińska dostanie tak zwaną dziką kartę i będzie mogła wziąć udział w turnieju bez poprzedzających go kwalifikacji.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Turniej, gdzie gra się długie mecze, gdzie gra się na mączce, która jest najwolniejszą nawierzchnią. Wydaje mi się, że to po prostu splot tak wielu przypadków, wypadkowych, gdzie to się złożyło w jedną całość tak nagle, tak nie wiadomo dlaczego - mówił Bobala.
Andrzej Czyż, prezes Szczecińskiego Klubu Tenisowego również wskazał, że na sukces Mai złożyło się wiele czynników.
- U Mai było bardzo dużo takich zagrań, które jeszcze Agnieszka Radwańska też potrafiła. I slice, i skrót, i topspin. Bardzo dobrze czytała grę. Przede wszystkim nie bała się tej wygranej, bo to też jest bardzo istotne - przyznał Czyż.
17 czerwca organizatorzy Wimbledonu mają podać informację, czy Maja Chwalińska dostanie tak zwaną dziką kartę i będzie mogła wziąć udział w turnieju bez poprzedzających go kwalifikacji.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin