W szczecińskim Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces Łukasza N. 30-latek w lutym ubiegłego roku włamał się do mieszkania w Szwajcarii i ukradł dwa psy rasy bolonka zwetna warte ponad 20 tys. złotych.
Później zażądał od właściciela miliona franków szwajcarskich za ich zwrot. Szczecińska policja odzyskała zwierzęta. Psy wróciły do właściciela.
Oskarżony usłyszał cztery zarzuty. Dotyczą między innymi oszustw pieniężnych i żądania okupu. Akt oskarżenia odczytała prokurator Krystyna Królicka.
- Na terenie Szwajcarii, działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustalaną osobą, wykorzystując uprzednio przywłaszczony pęk kluczy do mieszkania pokrzywdzonego, dokonał zaboru w celu przywłaszczania dwóch psów rasy bolonka zwetna o wartości 3000 franków, wstępnie przewiózł do miasta Szczecina - mówiła prokurator.
Sąd częściowo wyłączył jawność postępowania. Łukasz N. podczas przesłuchań przyznał się do winy. Jednak w czasie procesu zmienił zdanie - stwierdził, że psy ukradł inny mężczyzna.
30-latkowi grozi 10 lat więzienia.
Oskarżony usłyszał cztery zarzuty. Dotyczą między innymi oszustw pieniężnych i żądania okupu. Akt oskarżenia odczytała prokurator Krystyna Królicka.
- Na terenie Szwajcarii, działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustalaną osobą, wykorzystując uprzednio przywłaszczony pęk kluczy do mieszkania pokrzywdzonego, dokonał zaboru w celu przywłaszczania dwóch psów rasy bolonka zwetna o wartości 3000 franków, wstępnie przewiózł do miasta Szczecina - mówiła prokurator.
Sąd częściowo wyłączył jawność postępowania. Łukasz N. podczas przesłuchań przyznał się do winy. Jednak w czasie procesu zmienił zdanie - stwierdził, że psy ukradł inny mężczyzna.
30-latkowi grozi 10 lat więzienia.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin