Przyjaciele i znajomi pożegnali w piątek na Cmentarzu Zachodnim w Szczecinie Ryszarda Słowickiego - poetę, kompozytora, pieśniarza, instrumentalistę, dramaturga i rysownika.
Przez lata współpracował z wieloma twórcami, realizował spektakle i programy muzyczne m.in. dla Teatru Kana i Radia Szczecin.
Choć Rysia nie ma z nami to część jego twórczości pozostaje - przyznaje klarnecista grający ze Słowickim w "Cafe Jazz Trio" Krzysztof Marek: - Teraz jego, nazwijmy to nieobecność, nie będzie taką zupełną nieobecnością, bo są ludzie, z którymi współtworzył różne projekty. Oprócz tego, one gdzieś będą grane, będą się powtarzały, i wciąż istnieją zapisy tych projektów.
Choć Ryszard nie ukończył żadnej szkoły muzycznej był multiinstrumentalistą, jak wspomina muzyk Przemysław Igiel: - Dzięki temu potrafił do muzyki i w ogóle sztuki podejść w sposób nieszablonowy, w taki bardzo własny. To była bardzo duża wartość u niego. Wydaje mi się, że dzięki temu w ogóle miały szansę powstać te wszystkie jego twórcze niezwykłe pomysły.
Ryszard Słowicki miał 65 lat.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Choć Rysia nie ma z nami to część jego twórczości pozostaje - przyznaje klarnecista grający ze Słowickim w "Cafe Jazz Trio" Krzysztof Marek: - Teraz jego, nazwijmy to nieobecność, nie będzie taką zupełną nieobecnością, bo są ludzie, z którymi współtworzył różne projekty. Oprócz tego, one gdzieś będą grane, będą się powtarzały, i wciąż istnieją zapisy tych projektów.
Choć Ryszard nie ukończył żadnej szkoły muzycznej był multiinstrumentalistą, jak wspomina muzyk Przemysław Igiel: - Dzięki temu potrafił do muzyki i w ogóle sztuki podejść w sposób nieszablonowy, w taki bardzo własny. To była bardzo duża wartość u niego. Wydaje mi się, że dzięki temu w ogóle miały szansę powstać te wszystkie jego twórcze niezwykłe pomysły.
Ryszard Słowicki miał 65 lat.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin