W poniedziałek rolnicy blokowali drogę S3 między węzłami Klucz i Pyrzyce. Zapowiadali, że protest będzie trwał przez siedem dni bez przerwy. Jednak po godz. 15 zgromadzenie zostało rozwiązane - po decyzji burmistrza Gryfina.
- Wnioskujący o zgromadzenie opisali jasno: początkowo będzie prowadzony ten protest raz w tygodniu, dwie do czterech godzin. Uznaliśmy i to jest poza sporem, że pierwszy protest bez wątpienia jest protestem początkowym - mówił Duklanowski.
Organizatorzy czekają na decyzję na piśmie. Jeden z nich - Adam Walterowicz, zapowiedział odwołanie się od niej.
- Będziemy kierować sprawy do sądu, spotykamy się z adwokatem i stwierdzimy, że to jest nielegalne. Ustawodawca przewidział taką sytuację, że możemy robić zgromadzenie w różnych miejscach, gdzie będzie to powodowało utrudnienia w ruchu drogowym - mówił Walterowicz.
O zakończenie zgromadzenia w poniedziałek wnioskowała też policja. To z powodu wysokich temperatur - jak argumentowano, protest mógł spowodować zatory, które były niebezpieczne dla podróżujących w upale.
Edycja tekstu: Michał Król
Została wydana zgodnie z prawem - mówił Marek Duklanowski, naczelnik Wydziału Bezpieczeństwa Publicznego i Wsparcia Lokalnego Urzędu Miasta i Gminy Gryfino w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji".

Radio Szczecin